Tsunami w PNG c.d. Drukuj
Wpisany przez Ks. Paweł Kotecki SAC   


Dziś w sklepach szukałem jakiegoś sejfu, by nasze dokumenty, paszporty i pieniądze miały bezpieczne miejsce. Niestety, jak przyszło do zamontowania - brakło wiertarki, by wywiercić dziury w betonie, by go przymocować. Stara wiertarka, jak i wszystkie narzędzia i przedłużacze - wszystko zalane.

Tak więc w pierwszym rzędzie musimy kupić narzędzia, by można było dalsze remonty przeprowadzić - bez tego ani rusz.
A potem powoli, powoli jakoś wyjdziemy - mam nadzieję - na jakąś prostą ścieżkę.

Mój samochód, jak i drugi, którego używaliśmy, stoją w warsztacie. Gdyby nie było płotu przy naszym ogrodzeniu, woda porwałaby moje autko i wylądowałoby w rowie ? bagnie - wypełnionym szlamem po pas. Zepsuty jest alternator, akumulator, regulator napięcia i woda niestety, dostała się do filtra powietrza i dalej, do całego systemu. Mam nadzieję, że ruszy po naprawie, ale nie wiem jak długo pochodzi - wszak miał juz 15 lat i już prawie kwalifikował się do kasacji. Rdza wszędzie go jadła, a teraz, po kąpieli w słonej wodzie, trudno powiedzieć jak długo i czy w ogóle ?podycha?.

Moja łódka też do remontu się nadaje. Ale ze względu na koszty chyba lepiej kupić nową. Tym bardziej, że sklep, w którym osiągalne były żywice i maty został zalany przez tsunami i teraz juz liczą ceny w milionach. I to dodatkowe konsekwencje tsunami.

Tak więc jakoś żyjemy. I Panu Bogu dziękować, że nikt życia nie stracił.

Wielki Piątek zaczął się u nas szybciej. I serdecznie dziękuję Wszystkim Szymon Cyrenejczykom, którzy pomagają nam nieść nasz krzyż. Z Panem Bogiem!!!

Ks. Paweł Kotecki SAC