Wielkanoc i... Drukuj
Wpisany przez Ks. Krzysztof Morka SAC   
środa, 11 kwietnia 2007 09:36

Z życia misjonarzy
Niektórzy, pisząc Życzenia Świąteczne do nas, życzą: ... głębokich przeżyć, obfitego stołu, smacznego jajka, mokrego tradycyjnego śmingusa ... 
Dzięki Wszystkim serdecznie, ale... Nic z tych rzeczy!

Dyngusa nie ma w tutejszej tradycji. Obfity stół, smaczne jajko ... - w "naszych warunkach"? - raczej niemożliwe.

Głębia przeżyć - jak? Gdy misjonarz musi wszystkiego dopilnować sam, niemalże wszystko zrobić samemu i samemu przeprowadzić całą Liturgię Wielkiego Tygodnia? A w dodatku sam, na setki penitentów czekających na Spowiedź Św. i to nie tylko na głównej Stacji, ale i we ...

... wszystkich Eriach. A i w każdej wiosce trzeba jeszcze odwiedzić chorych i starszych.

A Liturgia każdego dnia odbywa się w innej Erii, gdyż ludzie nie są w stanie zebrać się na celebrację na głównej Stacji. Do niektórych kościołów można tylko dojechać, do niektórych dopłynąć, a do niektórych - po prostu - tylko dojść.

Rozpoczyna się więc dzień pracy o świcie, a kończy "daleko" po zachodzie słońca. Myśli się więc tylko o małym wypoczynku, by następnego dnia mieć siłę, by podołać i wypełnić obowiązki kolejnego Dnia. Trudno więc jest o "głębsze przeżycia".

Ale po Mszy Rezurekcyjnej przychodzi radość i odrobina odpreżęnia. A wtedy dopiero daje o sobie znać ogromne zmęczenie. Ale to mniej ważne. Jest radość!

Dzięki Wszystkim za dobre słowa, Życzenia, pamięć o nas...
Taka jedność restauruje siły i podnosi ducha.
Dzięki więc WSZYSTKIM za każdy, najdrobniejszy GEST w naszą stronę.

Z Boiken... Ks. Krzysztof Morka SAC