Wieczne śluby Siostra Cathy w Boram Drukuj
Wpisany przez Ks. Paweł Kotecki SAC   
piątek, 02 lutego 2007 19:01

Z życia misjonarzyPrzed 10 laty młoda Siostra Cathy (wówczas jeszcze nie siostra) postanowiła wstąpić do zgromadzenia Rosary Sisters. Po 10 latach formacji, pracy w zgromadzeniu i poznawaniu ideału i celów zgromadzenia, Sr. Cathy podjęła decyzję, iż na całe życie pragnie poświęcić się wyjątkowej służbie Bogu i ludziom w tym zgromadzeniu.

Jej pragnieniem było złożyć wieczne śluby w rodzinnej parafii czyli w Boram.

Przygotowania w parafii trwały prawie rok. Wszak wieczne śluby siostry to tak jakby młoda dziewczyna wychodziła za mąż - a jest to wielkie wydarzenie, wielkie jedzenie, a co za tym idzie wielkie też wydatki. Rodzina nie była w stanie sama przygotować ...

... tego wydarzenia, dlatego też wszyscy parafianie na tyle na ile mogli przyczynili się do uświetnienia tej uroczystości. Przez rok parafianie uzbierali w przeliczeniu prawie 5 tys złotych, które pomogły w zakupie jedzenia, tradycyjnych papuaskich świń, które stały się przysmakiem dla wszystkich.

Uroczystość rozpoczęła się 29 grudnia, w piątek, w kościele w Boram. Zaproszeni byli również parafianie z miejsc gdzie Sr. Cathy pracowała jako nauczycielka w katolickich szkołach. Mszy św. przewodniczył nasz biskup z Wewak bp. Anthony Burgess. Obecni byli wszyscy pallotyni jak również księża z innych zgromadzeń i księża diecezjalni. Radości z tego spotkania nie było końca. Radości z życia ofiarowanemu Bogu, radości rodziny z tego, że ich córka została powołana i radości ze wspólnego spotkania paruset osób przy wspólnym stole.

To co dobre, szybko się kończy. W najbliższy wtorek Sr. Cathy wyjedzie z Wewak do miejsca, w którym pracuje: Kiunga. Jej praca nie jest łatwa: pracuje wśród uchodźców z Indonezji, którzy za swoje przekonania religijne (chrześcijaństwo) są prześladowani w swojej ojczyźnie.

Niech dobry Bóg umocni , Ją w tej niełatwej pracy wśród ludzi prześladowanych za wiarę.

Ks. Paweł Kotecki SAC