Remont w Boiken Drukuj
Wpisany przez Ks. Krzysztof Morka SAC   
piątek, 22 września 2006 20:44

Z życia misjonarzy
Dziś cały dzień minął mi na łataniu dziur w cementowej posadzce. W 2002 roku było tu dość silne trzęsienie ziemi. Cudem ten dom się nie zawalił. Ma już 45 lat, a to w warunkach buszowych bardzo dużo.

Fundamenty popękały i rozeszły się nieco pociągając za sobą główną konstrukcję. Są duże rozstępy na łączeniach drewna. Muszę znaleźć sposób i materiały, żeby to w jakiś sposób wzmocnić. Po tym trzęsieniu ziemi powstały głębokie dziury między fundamentem a główną płytą posadzki, sama posadzka też popękała w wielu miejscach, w jednym z pomieszczeń ...

... są spore wybrzuszenia. Wygląda to jak fale na oceanie.

Z racji tych szkód miałem w domu częsych, acz nieproszonych gości, którzy dostawali się do wnętrza poprzez te pęknięcia. Sandepity, duże jaszczurki, a nawet węże. Niezbyt to mili goście. Oddycham więc nieco spokojniej wiedząc, że w nocy nie nadepnę na "coś" co łazi po podłodze, a takie nadepnięcie mogłoby być bolesne w skutkach.

Jest jeszcze wiele do naprawienia i zrobienia w moim nowym domu. Wierzę, że Bóg da siły, żeby podołać i tym zadaniam.

Ks. Krzysztof Morka SAC