Wielkanoc w Boram Drukuj
Wpisany przez Ks. Paweł Kotecki SAC   
czwartek, 27 kwietnia 2006 13:36

Z życia misjonarzyKażde Święto w Papui to wielkie wydarzenie, tym bardziej gdy jest to Wielkanoc. Wielkie wydarzenie - wielkie przygotowania. I to nie tylko te zewnętrzne: śpiewy, procesje, dekoracje.

Rozpoczęliśmy od pojednania się z Panem Bogiem w spowiedzi św., bycie z Jezusem gdy sam modlił się w Getsemani, czuwanie przy grobie, by w końcu powitać z wielką radością poranek zmartwychwstania.

 

...

...

Wielkim wydarzeniem była Droga Krzyżowa w Wielki Piątek. Rozpoczęła się ona w jednostce wojskowej położonej nad brzegiem oceanu, a skończyła 19 km dalej w sąsiedniej parafii na Wewak Hill. To nic, że deszcz dał się we znaki od samego rana. Droga Krzyżowa zgromadziła ok. 4 tysięcy pątników, którzy podążali wraz z Jezusem drogą krzyżową: razem z nim upadali, podnosili się z upadków, spotykali św. Weronikę i płaczące niewiasty... Na zakończenie Drogi Krzyżowej odbyła się liturgia Wielkiego Piątku na Wewak Hill.

W tym roku parafia Boram była odpowiedzialna za przygotowanie liturgii, której przewodniczył biskup naszej diecezji Antony Burgess.
Wieczorem w Wielki Piątek rozpoczęliśmy Nowennę do Miłosierdzia Bożego i czuwaliśmy przy grobie do północy.
Wielka Sobota - olbrzymie ognisko, kilkumetrowa sterta drzewa i jeszcze większa jasność - światło Chrystusa.
Niedziela - wielka radość ze Zmartwychwstania Pańskiego wyrażona w papuaski sposób: śpiewem, tańcem, oklaskami. To trzeba przeżyć.

Poniedziałek Wielkanocny - Papuasi nie znają tradycji śmingusa dyngusa. Ale doświadczyli go na swojej skórze. Nawet spodobało się im być ochlapanym w ten dzień z wiaderka. Aż się dziwię, że nie wzięli mnie i nie wrzucili do oceanu oddalonego 50 metrów.

Chrystus Zmartwychwstał !!! Cieszmy się z nim i radujmy!!!

Ks. Paweł Kotecki SAC