Różaniec misyjny - Tajemnice Bolesne Drukuj
Wpisany przez Ks. Adrian Galbas SAC   
czwartek, 20 października 2005 19:57

Modlitwa za misjonarzyChoć nazywają się &bdquo, bolesne&rdquo, , przynoszą dużo pocieszenia i pokoju. Bo każda boleść znajduje w nich ujście i potwierdzenie. Może się w nich odnaleźć każdy ny, samotny, niezrozumiany, opuszczony, bezradny, zamartwiony, przegrany...

TAJEMNICE BOLESNE

Był przecież Ktoś, kto już to wszystko przeżywał. Bardziej. Boleśniej. Komuś już było gorzej. Znacznie. I wytrzymał. Pokazał, że można, a nawet, że to wszystko ma sens!
Modląc się pocieszającymi nas, bolesnymi tajemnicami różańca, polecajmy Panu nasze ciemne doliny, przez które nie da się jakoś tam przefrunąć, których nie sposób ...

... wymazać z mapy naszego życia, które nie chcą się też zamienić w letnie, wiosenne sady. Polecajmy Panu nasze ciemne doliny i prośmy, żeby nas przez nie przeprowadził. Ku jasnym wierzchołkom!
I módlmy się za naszych Drogich misjonarzy, u których - z powodu oddalenia od domowego zapiecka i głosu mamy - boleść bywa boleśniejsza, a szarość, bardziej szara...

1. Ogrójec
Smutna jest moja dusza aż do śmierci. Czy można umierać od ku?
Można! Kiedy nikt nie rozumie, dobrych owoców "jak na lekarstwo", kiedy znikąd pocieszenia, kiedy najbliżsi albo śpią, albo zdradzają, i kiedy jest się już pewnym, że nadchodzi jeszcze gorsze...
Tak, można umierać od ku.
Módlmy się za tych, których życie jest jednym wielkim Getsemani, którzy jak oliwka, są tłamszeni przez straszliwy młot ku, módlmy się, żeby - przez łzy - zobaczyli Anioła Pocieszenia, który na pewno jest obok.
Módlmy się, za nich, żeby całkiem nie umarli.

2. Bicz
Szydzą ze mnie wszyscy, którzy na mnie patrzą. Jak to łatwo komuś dołożyć. Dopiec mu tak, że będzie się zwijał z bólu...
To chyba najłatwiejsza umiejętność na świecie.
I są nawet szkoły, albo eksternistyczne kursy nauki biczowania innych. Żeby było jeszcze sprawniej, jeszcze szybciej, jeszcze boleśniej...
Bicze mają taki wygodny uchwyt, łatwo przyzwyczajający się do dłoni: bicz obelgi, bicz szyderstwa, bicz bluźnierstwa, bicz... (tu można wstawić ten najbardziej ulubiony, którym posługuję się najwprawniej).
A ten ubiczowany tak stoi i stoi i ocieka krwią i cudzą bezczelnością i nie ma już na nic siły...
Módlmy się za biczujących, żeby się opamiętali i za biczowanych, żeby nie brali bicza do rąk. W odwecie!

3. Korona
Oto człowiek. Takie piękne epitafium (czy pan Piłat był tego świadomy?)
Oto człowiek! Upokorzony, pobity, popluty, wygwizdany, obdarty i obśmiany, ale człowiek.
To jest taka wielka sztuka: przejść przez życie jak człowiek, żyć jak człowiek i umrzeć jak człowiek! Nie dać się zezwierzęceniu, zbydlęceniu. Wytrzymać. Po ludzku!
Módlmy się za ludzi, by można było znaleźć wśród nich człowieka - koronę wszystkich stworzeń!

4. Krzyż
Jeśli kto chce iść za Mną, niech weźmie swój krzyż. To bałamutnicy twierdzą, że można go uniknąć, że da się go obejść, albo, że da się obejść bez niego.
Uczciwi wiedzą, że on zawsze jest: w młodości i w starości, w małżeństwie i w celibacie, w biedzie i w bogactwie, u niego i u niej. Zawsze jest!
Jedyny, osobisty, indywidualny, szczególny, własny, dopasowany do drogi i do ramion. Krzyż!
A skoro tak, to już lepiej nieść go z Nim. Być bliziutko Jego Świętych Dłoni i Jego Świętego Serca.
Módlmy się za idących z krzyżem. O wytrzymanie na Drodze!

5. Śmierć
Do końca ich umiłował. Przemowy nad trumną najczęściej są tak dziwnie nietaktowne i przemądrzałe, częściej żałosne niż żałobne. Bo ci, co mówią, mówią o czymś na czym się kompletnie nie znają, czego nigdy nie przeżyli, w czym nie mają żadnego doświadczenia.
Lepiej, gdyby w milczeniu podziękowali Umarłemu za to, że ich kochał i za to, że ta miłość nie umarła...
Módlmy się za umierających dzisiaj, aby jak tamten Dobry Urwis, zdążyli jeszcze poprosić o niebo.
Módlmy się w milczeniu.

Maryjo,
dziękuję Ci za Twoją obecność przy Jezusie: Posmutniałym, Pobitym, Pokrwawionym, Pokrzyżowanym i Pogrzebanym.
Maryjo,
proszę Cię, żeby spełniła się a część tej modlitwy z różańca: i w godzinę śmierci naszej. Bądź wtedy przy mnie, nawet jeśli nie będzie przy mnie gromnicy!
Amen.

Ks. Adrian Galbas SAC