Zakończenie roku w St. Xaviers High School Drukuj
Wpisany przez Ks. Paweł Kotecki SAC   
środa, 21 października 2009 21:37

Misjonarze pisząCzasem złośliwi mówią słysząc nowinki o Papui Nowej Gwinei, że u Was wszystko stoi na głowie. I po części jest to racja. Wszak to inna półkula i patrząc od strony Europy, to nie da się ukryć, że wszystko w Papui powinno być do góry nogami.

I tak jak w Polsce powoli dobiegał końca pierwszy miesiąc nowo rozpoczętego roku szkolnego, tak w Papui, w szkołach średnich szykowało się, jego zakończenie i "małe" matury w klasach 10-tych. W naszej katolickiej szkole średniej uroczystość zakończenia roku przebiegła z pompą jak nigdy

Nauczyciele, dyrektor jak i uczniowie, wysyłali setki listów z zaproszeniami na uroczystość gradacji, do ważnych osobistości piastujących wysokie stanowiska w Kościele, Prowincji jak i kraju, nie ulegając zarazem złudzeniu, że ktoś będzie pamiętać o jakiejś tam szkole położonej na jakiejś tam wyspie. Jak wielkie było zdziwienie wszystkich, gdy na owe zaproszenia odpowiedzieli pozytywnie Biskup tutejszy Anthony Burgess, jak i premier Papui Sir Michael Thomas Somare. Biskup dopłynął łodzią nie bojąc się fal. Premier z opóźnieniem doleciał helikopterem, który "zaparkowany" zotał tuż obok mojego domu (i dobrze, bo akurat skosiłem trawę i nie miałem czasu jej wygrabić, helikopter rozwiał wszystkie śmieci w pole).

 

Uroczystość była przygotowana iście profesjonalnie jak na warunki i wioskowe i papuaskie przystało. Pierwszym punktem była Msza św. w gółwnym kościele parafialnym (kościół wypełniony po brzegi), potem przemówienia na scenie do tego przygotowanej (ciekaw jestem jak owi goście zaproszeni na uroczystość zrealizują złożone obietnice - szczególnie dofinansowania szkoły, ale to już inny problem).

236 uczniów klas 10-tych otrzymało dyplomy ukończenia szkoły. Rozdane zostały również nagrody dla "omnibusów", uścisk ręki biskupa, premiera, dyrektora i mojej skromnej osoby :) Łez wzruszeń nie kryli studenci. Wszak to dwa lata spędzili wspólnie w szkole do której uczęszczali, w internacie w którym mieszkali dzieląc również wspólnie swoje troski i radości.

Niech i Pan im błogosławi!!!

 

 

 

Ks. Paweł Kotecki SAC