Papuasi są emocjonalni Drukuj
Wpisany przez Ks. Jacek Bilik SAC   
poniedziałek, 19 listopada 2007 21:48

Misjonarze piszą
Nie potrzeba długich obserwacji, aby zauważyć jak duża rolę odgrywają emocje w życiu Papuasów. Wystarczy pójść na spotkanie grupy charyzmatycznej, aby ujrzeć wpadają w trans i uniesienie.

Pewnego razu, będąc jeszcze w Chimbu, pojechałem do jednej z filii, aby odprawić Mszę św. dla grupy charyzmatycznej. Przed Mszą św. usiadłem, aby wysłuchać spowiedzi i w pewnym momencie słyszę jak ktoś strasznie płacze. Wyszedłem przed kaplicę, aby sprawdzić co się stało i widzę mężczyznę w średnim wieku stojącego wśród grupki ludzi, zanoszącego się płaczem a łzy szerokim strumieniem leją mu się po policzkach. Pytam się stojących ...

... obok, co mu się stało, czy mu ktoś umarł. Na to jedna z osób odpowiada: "Nie, Ojcze, on został przyjęty do grupy charyzmatycznej i w ten sposób właśnie cieszy się z tego zaszczytu".

Niestety Papuasi często nie potrafią kontrolować swoich emocji, a to prowadzi do wielu rodzinnych tragedii.

W parafii Boram, w której pracowałem przez 5 lat, jeden z kościelnych liderów zabił swoją żonę. Chciał iść z kolegami do baru i zabrakło mu kilka kina na piwo, więc zażądał od żony, aby mu dała pieniądze. Żona odmówiła, doszło do kłótni, w czasie której mężczyzna chwycił za kołek, który znalazł mu się pod ręką i tak żonę uderzył, że ta już nie wstała. Takich przykładów niestety można mnożyć.

Ks. Jacek Bilik SAC