Tuż po wyborach Drukuj
Wpisany przez Ks. Krzysztof Morka SAC   
wtorek, 31 lipca 2007 08:11

Misjonarze pisząLipiec tu upłynął w "wariactwach" wyborów, na które może być stać jedynie tych ludzi. A już dopełnieniem było to, co stało się tuż po ogłoszeniu wyników.

"Wróciło stare"... Choć większość idzie w zaparte, że nie oni przyczynili się do tego. Ale moim komentarzem było: "...Wy nie potrzebujecie Lidera, tylko jego pieniędzy! Bo nawet jeśli wybierzecie, to czy będziecie go słuchać? Nie! Będziecie tylko siedzieć i krytykować, co powinien jeszcze zrobić dla was a nie zrobił! I tak wam ...

... upłynie do następnych wyborów!"

Następnego dnia, po ogłoszeniu "Zwycięzcy" w mieście padło hasło: On wygrał, to on też będzie płacić. Wszystko, co każdemu uda się wynieść, ze sklepów przez następne pół godziny. "On" będzie płacić, a nie ten, który wziął!

Czy możecie sobie wyobrazić, co się działo? Każdy dosłownie ... co tylko mógł!

Dopiero strzały policji i porzadne pałowanie spowodowało, że zaczęło się uspokajać nieco, a ci co najwięcej wynosili, najwięcej też dostawali... A jednak cena była dość wysoka. Bo musieli wszystko zostawić, a "wynieśli" tylko sińce i obolałe kości!

Naprawdę, trudno jest przewidzieć, do jakich ekscesów są jeszcze zdolni Ci Ludzie? I czym jeszcze mogą "zaskakiwać" ?

Ks. Krzysztof Morka SAC