Narkoman Drukuj
Wpisany przez Ks. Jacek Bilik SAC   
środa, 21 marca 2007 13:25

Misjonarze pisząProblem narkotyków staje się coraz poważniejszą sprawą w Papui. Niemal w każdym miejscu w kraju ludzie uprawiają marihuanę. Coraz więcej ludzi odurza się tym narkotykiem i coraz częściej dochodzi do tragedii z tym związanych.

Kilka tygodni temu w miejscowości Yangoru sąsiadującej z parafią Warabung jeden z młodych ludzi odurzył się marihuaną. Idąc naćpany spotkał na swej drodze dwójkę kilkuletnich dzieci. Narkoman trzymał w ręku maczetę i tą maczetą obciął tym dzieciom głowy.

Całą sytuację widział dziadek tych dzieci i próbował uciec do buszu. Narkoman dopadł go i podobnie jak dzieciom obciął głowę, co więcej rozciął ciało, aby wyrwać serce. Następnie nadział ...

... odciętą głowę dziadka na dłoń i tak ją niosąc przemaszerował na posterunek policji.

Wszedł na posterunek i położył odcięto głowę na biurku urzędującego tam policjanta mówiąc, że przynosi mu swoją marihuanę. Policjant na ten widok uciekł z posterunku i dopiero jak się zeszło więcej ludzi obezwładniono narkomana i zamknięto go w celi. Po jakimś czasie ojciec dwójki zabitych dzieci, gdy dowiedział się co zaszło chwycił za maczetę, wdarł się do celi, w której był zamknięty narkoman i obciął mu głowę.

To jeden z najdramatyczniejszych ostatnio przypadków, ale narkotyki powodują coraz więcej nieszczęść, a nikt z władz nie bardzo stara się zaradzić temu problemowi. Co więcej rządzący zachowują się jakby ten problem nie istniał.

Ks. Jacek Bilik SAC