Otwarcie czytelni w Boram Drukuj
Wpisany przez Br. Janusz Namyślak SAC   
piątek, 10 lutego 2006 01:00

Nowinki
W naszym mieście jest bardzo dużo dzieci. Jedne są szczęśliwe, uśmiechnięte, a inne smutne, zaniedbane przez rodziców. Wiele uczęszcza do szkoły. Zdobywają potrzebną wiedzę i uczą się pisać i czytać.

Ale sporo dzieci i młodzieży "wałęsa się" po drogach. Powodem tego jest odpłatność za szkołę. Nie wszystkich rodziców na to stać. Szczególnie, kiedy do szkoły uczęszcza troje lub więcej dzieci. Innym powodem jest brak dostępu do książek, gazet i czasopism. Brak światła w domu. Rodziny wieczorami często siedzą przy ognisku lub lampie naftowej. I tak zrodziła się myśl o otwarciu czytelni ...

... przy naszej parafii w Boram. Młodsze dzieci uczyłyby się pisać i czytać, a młodzież miałaby możliwość zdobywać wiedzę czytając książki i czasopisma.

I tutaj kolejny problem. W Papui są wydawane tylko trzy gazety, w tym jedna w języku pidgin. Książki w księgarni są bardzo drogie. Z pomocą przyszli znajomi. Pewna pani ze Szkocji zobowiązała się do przysyłania tygodnika Scotish Catholik Observer. Z kraju otrzymaliśmy "Miłujcie się" w języku angielskim. Jest to bardzo dobre pismo dla młodzieży. Wspólnota pallotyńska z Boram przekazała miesięcznik "National Geografic" i kilka książek. Było już coś na początek. W międzyczasie zrobiliśmy mały remont w naszym holu parafialnym. Założyliśmy siatki w oknach. Umyliśmy luwersy i ściany. Wstawiliśmy stoliki, trochę wprawdzie nadgryzione przez termity.

Kiedy wszystko było gotowe ks. proboszcz Paweł Kotecki poświęcił czytelnię. Na otwarciu było sporo młodzieży, dzieci i dorosłych. Teraz chętnie przychodzi młodzież i to nie tylko ta, która nie chodzi do szkoły.

I w tym miejscu zwracam się do Czytelników "Horyzontów Misyjnych", a także do odwiedzajacych tę stronę - o wsparcie na zakup książek i zeszytów dla dzieci. Aby w czytelni dzieci i młodzież, szczególnie z rodzin biednych, mogły zdobywać wiedzę. Uczyły się czytać i pisać. Abyśmy podarowali im trochę radości i uśmiechu, a przede wszystkim okazali im miłość. I to, że nie są pozostawione same sobie. Że są kochane przez ludzi.

Za każdą ofiarowaną na ten cel złotówkę będziemy niezmiernie wdzięczni i za dar serca dziękować będziemy modlitwą w intencji ofiarodawców.

Br. Janusz Namyślak SAC