Jak zostać misjonarzem świeckim? Drukuj
Wpisany przez Ewa Szymańska misjonarka z Kazachstanu   
niedziela, 18 maja 2008 19:20

Twój udział w misjachKażdy wierzący człowiek jest misjonarzem, Kościół powszechny z założenia jest misyjny. Ale powołanie do pracy w krajach misyjnych jest specyficzne.

Jeśli chcę odpowiedzieć na pytanie, jak zostać świeckim misjonarzem, najpierw pytam siebie: dlaczego chcę nim być. Pojawił się pomysł, pojawiło się pragnienie, pojawiło się pytanie o przyszłość, o to, czego Bóg oczekuje ode mnie. Częścią każdego powołania jest decyzja człowieka, jego wybór, odpowiedź na propozycję Boga. Mój wybór w moim życiu. Jak poznać, czy misje to moja droga? Można by odpowiedzieć jednym słowem, że przez modlitwę. Pytać Pana Boga wprost. Czasem to miesiące oczekiwania na odpowiedź, a czasem jak grom z jasnego nieba. Każdy przecież ma inny plan osiągnięcia świętości.

...Istnieje kilkustopniowy program przygotowawczy ... 

...dla kandydatów na misjonarzy świeckich, który opiera się na czterech zasadniczych, filarach: formacja duchowa, formacja misyjna, życie we wspólnocie oraz konkretna służba na rzecz Kościoła, zarówno dla tych, którzy chcieliby na misje pojechać tylko na okres kilku miesięcy oraz dla tych, którzy mają zamiar poświęcić kilka lat na rzecz dzieła misyjnego Kościoła....

Czy być misjonarzem to poświęcenie? Kiedy byłam na misjach, nie odczuwałam tego aż tak bardzo. Słowo poświęcenie kojarzy się z ofiarą, z odmawianiem sobie czegoś itp., ale tego się nie zauważa. Realizowanie powołania uszczęśliwia. I to już tu na ziemi. Od samego początku wiedziałam, że to jest to, co powinnam robić w tym okresie mojego życia.
Skąd wiedziałam, jak to zauważałam, odczuwałam? To spokój w sercu, zadowolenie mimo niepowodzeń, które przecież tylko wg mojej subiektywnej oceny były porażkami. Czasem ból, ale zawsze w świadomości, że to jest potrzebne, i mnie, i tym z którymi pracuję.

1. Etap formacji na szczeblu diecezjalnym

...Formacja powinna trwać co najmniej 1,5 roku i być prowadzona lub koordynowana przez diecezjalnego delegata ds. misji. Tu powinna nastąpić już pierwsza weryfikacja kandydatów, chcielibyśmy bowiem, aby na misje posyłać wykwalifikowanych woluntariuszy, których motywacją byłaby głęboka chrześcijańska solidarność z kościołem misyjnym. Wymagania: wiek 24-40 lat, dobre zdrowie psychofizyczne, potwierdzone przez lekarza, wykształcenie zawodowe, poparte kilkuletnią praktyką, potwierdzone świadectwem pracy, rekomendacja lokalnych władz kościelnych - proboszcza danej parafii. Kandydat powinien kierować się bezinteresowną i pełną hojności posługą, być otwartym na życie proste, ubogie i wyrazić gotowość uczestniczenia w programie formacyjnym, przygotowanym dla kandydatów dla misjonarzy świeckich. Posłany przez biskupa diecezjalnego misjonarz świecki reprezentować będzie bowiem najpierw swoją diecezję w Kościele powszechnym. Swoją modlitwą, ofiarą duchową i materialnym wsparciem na rzecz misji musi wykazać gotowość służenia Kościołowi na misjach. Poprzez kontakt z diecezjalnym delegatem ds. misji, znajdzie on odpowiednią formę zaangażowania się w misyjną animację na terenie swojej diecezji, najpierw na terenie swojej rodzinnej parafii...

Kiedy usłyszałam, że mam reprezentować moją diecezję, to trochę zdrętwiałam, no bo jeśli coś będzie "nie tak", zepsuję obraz całej diecezji. I to prawda, świecki misjonarz jest "pod lupą" na misjach.
Ludzie patrzą na mnie jak na wzór. W końcu jestem z kraju, gdzie katolicyzm istnieje tysiąc lat. Ludzie to podziwiają, czasem myślą, że ja znam odpowiedź na każde pytanie dotyczące wiary i Kościoła. Niezależnie od tego, jaki projekt realizuje świecka osoba na misjach, musi ona być głęboko wierzącą.
Nawet jeśli jestem inżynierem, nauczycielem zawodu, informatykiem, lekarzem, mechanikiem, księgowym daję świadectwo zarówno swoją pracą, jak i głoszeniem słowa Bożego wprost.

2. Podjęcie konkretnej służby na rzecz Kościoła

...Drugi etap przygotowania miałby polegać na podjęciu konkretnej służby na rzecz Kościoła przez okres 3-4 miesięcy na terenie kraju lub za wschodnią granicą, jeśli byłyby takie możliwości. Dla kandydatów, którzy wyjeżdżają na misje na okres kilku miesięcy, okres ten obejmuje również zgromadzenie środków finansowych i rzeczowych, głównie przez poszukiwanie sponsorów, organizowanie różnych imprez kulturalnych na rzecz misji, wystaw i towarzyszących im zbiórek pieniężnych itp. Fundusze te potrzebne są głównie na pokrycie kosztów podróży, pobytu oraz realizację poszczególnych projektów, które są częścią posłania misjonarza świeckiego do kraju misyjnego. Misjonarze świeccy wyjeżdżają na misje, by pomóc w realizacji projektu, przedstawionemu Instytutowi Misyjnemu Laikatu przez misjonarza, a zatwierdzonego wcześniej przez biskupa misyjnego. Projekt ten zawierać będzie konkretne szczegóły pobytu i pracy misjonarza świeckiego w kraju misyjnym. Świeccy, którzy chcieliby wyjechać na misje na okres kilku miesięcy, sami pokrywają koszty podróży i pobytu w kraju misyjnym. Chcielibyśmy bowiem zabezpieczyć się przed ewentualnymi wyjazdami w celach turystycznych, gdyż kraje misyjne są niewątpliwie wielką atrakcją dla młodych ludzi...

Czasem bywa tak, że w diecezji nie są podejmowane działania misyjne. Nie ma jeszcze misjonarzy i osobie
Jest zatem drugie wyjście, wolontariaty misyjne przy zgromadzeniach zakonnych. W moim przypadku to byli Salezjanie - przeszłam szkolenie św. Jana Bosko. Mieliśmy regularne spotkania wolontariatu, przyjeżdżały grupy z całej Polski. Była wspólna modlitwa, wspólne zabawy, posiłki, dyskusja, praca.
To ważne, aby uczyć się wspólnoty. Widziałam początki projektu, rozwój i realizację. Były spotkania z misjonarzami, poznawaliśmy pracę misyjną od podszewki. Jeździłam na animację misyjną.

3. Etap bezpośredniego przygotowania do wyjazdu na misje i posłanie misyjne

...Dla kandydatów, udających się na misje na okres dłuższy (kontrakty przewidują okres 3 lat), Instytut Misyjny Laikatu organizuje 10-miesięczną stacjonarną formację w ośrodku wyznaczonym do tego przez przewodniczącego Komisji Misyjnej Episkopatu Polski. Kieruje się do niego osoby, które, za zgodą biskupa diecezjalnego, przeszły drogę formacji, są rekomendowane przez diecezjalnych delegatów ds. Misji i dyrektora Instytutu Misyjnego Laikatu oraz odpowiadają zapotrzebowaniom nadesłanym przez biskupów z krajów misyjnych. Program ten obejmować ma naukę wymaganego języka, wykłady z zakresu teologii misji oraz medycyny tropikalnej. Organizowane są w tym czasie również spotkania z misjonarzami, aktualnie przebywającymi na urlopach lub tymi, którzy zakończyli już swą pracę misyjną. Po pozytywnym ukończeniu 10-miesięcznego studium formacyjnego, na mocy umowy o pracę, podpisanej przez wysyłającego biskupa, biskupa zapraszającego, dyrektora Instytutu Misyjnego Laikatu i misjonarza świeckiego osoby te wyjeżdżają do pracy na statucie misjonarza świeckiego, wysyłanego przez Kościół w Polsce za pośrednictwem Komisji Misyjnej Episkopatu Polski. Instytut Misyjny Laikatu pokrywa koszty związane ze studium. Diecezja macierzysta misjonarza, tak jak w przypadku kapłana Fidei Donum, pokrywa z Funduszu Misyjnego koszty związane z podróżą do kraju misyjnego oraz ubezpieczeniem w Polsce przez cały czas pobytu misjonarza na misjach. Misjonarz świecki powinien być otoczony troską ze strony diecezji na równi z kapłanami Fidei Donum, reprezentuje bowiem diecezję w misyjnym świecie, a z pewnością ma mniejsze możliwości otrzymania wsparcia zarówno duchowego, jak i materialnego. Biskup misyjny zapewnia, według umowy, pracę w zawodzie misjonarza, mieszkanie, utrzymanie, ewentualne koszty leczenia, jak również bilet powrotny do kraju na zakończenie kontraktu...

Czas przygotowania w Centrum Formacji Misyjnej w Warszawie nazywam dziesięciomiesięcznymi rekolekcjami.

Po pierwsze: intensywna nauka języka. Język to podstawowe narzędzie jakim się posługuje misjonarz. Najważniejsze to rozmowa z ludźmi. Głosić słowo, czyli mówić o zbawieniu.

Po drugie: modlitwa. Wszystko zaczyna się od modlitwy. Pierwsze kroki każdego dnia kieruje się do kaplicy na jutrznię i potem modlitwa towarzyszy aż do momentu zaśnięcia. W intencjach misyjnych przeżywamy adorację, różaniec, drogę krzyżową, prawie cały rok liturgiczny. Kilka razy w ciągu tych miesięcy odbywają się rekolekcje. Dodatkowo świeccy mają swoje oddzielne konferencje i spotkania z ojcem duchownym.

Po trzecie: duchowość misyjna. Centrum Formacji Misyjnej to Dom Misjonarzy. Wciąż ktoś tu przyjeżdża lub zatrzymuje się po drodze. Misjonarze to ludzie w podróży między Polską a Afryką, Ameryką, Azją czy Oceanią. Spotkania z ?żywym? misjonarzem zarówno w kaplicy, jak i przy stole rozszerzają świadomość. ?Zarażają Misjami? jeszcze bardziej.

Po czwarte: wspólnota. Już nieco inna niż w diecezji czy wolontariacie. Jest to wspólnota z osobami konsekrowanymi, duchownymi.

Często znamy księdza czy siostrę tylko na odległość, jako nauczyciela, spowiednika, osobę, która udziela sakramentu, często podchodzimy do niej z dystansem. Aż tu raptem okazuje się, że mówimy sobie na ty, razem się modlimy, razem uczymy, sprzątamy. Jesteśmy na jednym poziomie. Na misjach będziemy pracować ramię w ramię.
Muszę przyznać, że dla księży i sióstr to też jest niezła szkoła życia. Nieczęsto mają okazję właśnie tak współpracować. I wiem, że na misjach bywa to problemem. Obie strony powinny wiedzieć, że mają takie same prawa i taką samą odpowiedzialność.
W Centrum Formacji Misyjnej usłyszałam, że dla misjonarza pierwszym problemem jest drugi misjonarz, nierzadko kłopot wynika właśnie z niezrozumienia różnic między osobą świecką a duchowną.

4. Ceremonia posłania misjonarza świeckiego

...W obu przypadkach (wyjazdy kilkumiesięczne i na okres kilku lat) powinna ona nastąpić w diecezji macierzystej misjonarza, aby w ten sposób podkreślić udział Kościoła lokalnego w dziele misyjnym i ukazać piękno i wartość posłania misjonarza świeckiego. Zachęca się, aby ceremonię posłania misjonarza uczynić misyjnym wydarzeniem dla całej diecezji...

Wzruszenie, trema, pożegnanie. Pamiętam zażenowanie, bo wszyscy mnie nazywali misjonarką, jakieś panie ocierały łzy i mnie obejmowały, gratulowały. Prawdę mówiąc, nie bardzo to wszystko rozumiałam. Wszyscy dookoła mówili: "to ona, nasza parafianka, podjęła się realizować Dzieło Misyjne", padały podniosłe słowa, że "dzielna niewiasta, że się poświęca, wszystko zostawia" - a dla mnie moja decyzja była taka normalna, taka zwyczajna.

Święto w katedrze, ksiądz biskup poświęcił i podał do pocałowania krzyż misyjny, założył na szyję. Symbol, lekki. Mama płakała, jakby traciła córkę, niektórzy znajomi patrzyli zdziwieni, delegacje dzieci przychodziły z kwiatami. Myślałam, to niepotrzebne, ja nic nie zrobiłam wyjątkowego. Później dopiero pojęłam, że ta decyzja to nie tylko moja decyzja, że to pożegnanie to coś, co pokazało moją łączność z moim Kościołem lokalnym. Kiedy to sobie uświadomiłam, krzyż misyjny przybrał na wadze.

Ewa Szymańska misjonarka z Kazachstanu

Cytaty z: http://www.iml.misje.pl/03022.php (Ks. Romuald Szczodrowski Instytut Misyjny Laikatu - Warszawa, wrzesień 2002)