Modlitwa i ewangelizacja Drukuj
Wpisany przez Ks. Adam Golec SAC   
niedziela, 19 sierpnia 2007 22:00

Twój udział w misjachDziałalność ewangelizacyjna nie jest tylko zwyczajnym ludzkim działaniem polegającym na przekazywaniu idei i dawaniem dobrych rad jak wieść spokojne życie. Jest ona przede wszystkim działaniem zbawczym, niosącym łaskę, doprowadzającym do bożego życia, gdzie głosi się, uobecnia i przekazuje Jezusa zmartwychwstałego.

Bez łaski Bożej służba ta byłaby zupełnie bezowocna. A Bóg udziela swych zbawczych darów i łaski między innymi poprzez modlitwę.

Nie zawsze dane jest widzieć natychmiastowe efekty ewangelizacji. By mogły one przyjść konieczna jest modlitwa i zaangażowanie nie tylko samego misjonarza. Zarówno modlitwa jak zaangażowanie przeżywają niejednokrotnie długie okresy Nazaretu, Taboru i Getsemani. Temat modlitwy, jej miejsca i roli w działalności ...

... ewangelizacyjnej pozostanie zawsze aktualny.

Do zagadnienia modlitwy podchodzi się dzisiaj zazwyczaj od strony przeżyć osobistych oraz doświadczeń wspólnotowych: jak znaleźć równowagę pomiędzy życiem wewnętrznym a zaangażowaniem zewnętrznym?
Jak zapanować nad czasem, gdy świat ciągle przyśpiesza i wymaga ode mnie coraz więcej pracy?
Jak życie przemienić w modlitwę?
Jak modlić się, rozpoczynając od aktualnych wydarzeń?...
Jak dzielić się modlitwą z innymi?
Jak sprawić, aby modlitwa dzielona z innymi była bardziej spontaniczna i mniej sformalizowana?...

Wszystkie te pytania stają się jeszcze mocniejsze w obliczu proponowanych nowych sposobów i metod (joga, zen), które sugerują, że pogłębione życie wewnętrzne można osiągnąć na drodze relaksu, rozluźniania mięśni, rytmicznego oddechu czy koncentracji umysłu. Co więcej z osobistych przeżyć wypływają pragnienia doświadczenia duchowości wspólnoty, gdzie kładzie się nacisk na entuzjazm, nadzwyczajne przeżycia, wizje, czy konieczność modlitwy w grupie, bo tylko ona może dać poczucie wsparcia i pełnej akceptacji.

Po latach, kiedy modlitwa traktowana była jako ?alienacja? osoby, zamknięcie się w sobie, przeszliśmy do takiego jej dowartościowania, iż stała się, w niektórych środowiskach niemalże ?modą?.

Jak wobec tak różnorodnych podejść do modlitwy winien zachowywać się apostoł i misjonarz? Kiedy i czy w ogóle ma ona wpływ na jego działalność ewangelizacyjną?

Zadaniem misjonarza jest otwarcie się na prawdziwe działanie Ducha Świętego i odpowiadanie na Jego natchnienia modlitwą, ofiarą i dyspozycyjnością. To otwarcie nie jest ani proste ani łatwe. Dziś oczekuje się od misjonarza, aby był ?specjalistą? od Boga, aby przekazywał doświadczenie Boga.
Doskonale oddają tę prawdę słowa Benedykta XVI, wypowiedziane w warszawskiej katedrze: ?Wierni oczekują od kapłanów tylko jednego, aby byli specjalistami od spotkania człowieka z Bogiem. Nie wymaga się od księdza, by był ekspertem w sprawach ekonomii, budownictwa czy polityki. Oczekuje się od niego, by był ekspertem w dziedzinie życia duchowego?.

Zatem, wspólnota chrześcijańska, szczególnie młodzi ludzie, pragną, aby misjonarz był zakochany w Jezusie, miał doświadczenie spotkania z Nim, był świadkiem odwiecznej mądrości, płynącej z objawionego Słowa.

Świadectwo to nie może polegać na umiejętności prowadzenia ?ćwiczeń? psychologicznych czy terapii grupowych, lecz ma zasadzać się na wierze, nadziei i miłości.

Z drugiej strony warto zauważyć, że współcześni ateiści i materialiści zasadniczo nie negują już istnienia Boga, ale ideę Boga i sposób w jaki jest przekazywana. Nie potrafią wytłumaczyć sobie, jak możemy posiadać doświadczenie Boga, który wydaje się milczący i nieobecny. Pytają, jakie jest nasze doświadczenie Boga, gdy on milczy i wydaje się być nieobecny w momentach doznawanej zewsząd niesprawiedliwości, wojen czy nieszczęść.

Pytania dotyczą zatem nie tyle teorii ile praktyki. Oprócz tego, ze strony religii niechrześcijańskich, które mają własne, świeckie doświadczenie metod modlitwy i poszukiwania Boga, daje się odczuć konieczność wiedzy, jak chrześcijanin doświadcza Boga, którego nazywa Ojcem i Miłością? Czy to tylko kwestia nazewnictwa, czy może jakiejś doskonalszej, nieznanej formy ?medytacji transcendentalnej? ?

Apostoł, misjonarz naszych czasów, zagubiony niejednokrotnie pośród postawionych wyżej pytań dotyczących modlitwy, staje wobec zupełnie nowej dla siebie sytuacji. Musi sam poszukać odpowiedzi na pytanie: jakie jest moje doświadczenie spotkania z Chrystusem zmartwychwstałym? I szuka jej właśnie na modlitwie. Nikt nie żąda od niego nowych idei i nowych metod, lecz pragnie tylko autentyczności, świadectwa i zgiętych kolan. Odpowiedź, że nie umie lub nie ma czasu na modlitwę, byłaby utratą niezwykłej szansy na ewangelizację współczesnego świata.

Święta Teresa z Avila, mówiąc o modlitwie, powtarzała: ?Żadna koncepcja nie odda w pełni bogactwa więzi człowieka z Bogiem?.

Modlitwa jest otwarciem się człowieka na Boga. Jest rozmową, dialogiem z Bogiem, wołaniem do Niego, trwaniem przed Nim, myśleniem o Bogu, tęsknotą za Bogiem. Modlitwa jest tym lepsza, im głębsza jest nasza wiara: im lepsze jest nasze życie ?pełne zaufania Opatrzności Bożej, Jego Miłości i Miłosierdziu, pełne służby bezinteresownej bliźniemu.

Misjonarz ewangelizuje, przekazując tajemnice wiary i pomagając nimi żyć. Kiedy uczy modlić się słowami ?Ojcze nasz?, ukazuje postawę chrześcijanina wobec przykazania miłości i błogosławieństw.
Modląc się, możemy zwracać się do Boga ?Ojcze? tym samym głosem i z tą samą miłością, jaką ma Jezus żyjący w nas, ponieważ jesteśmy w Nim ?zanurzeni? i ?wszczepieni? w Niego (por. Rz 6,3-5).

Niezbędnym i niezastąpionym środkiem ewangelizacji jest uczenie modlitwy i pokazywanie unikalności modlitwy chrześcijańskiej. Jej wyjątkowość nie polega na lepszej podbudowie teoretycznej czy jakiś specjalnych technikach, lecz na niezwykłej rzeczywistości: jesteśmy dziećmi Boga. I jako dzieci możemy bezpośrednio zwracać się do Stwórcy, możemy z Nim dialogować.

Benedykt XVI, będąc jeszcze kardynałem wyjaśniał, czym jest dialog: mówieniem, słuchaniem, zrozumieniem, przemienieniem. Modlitwa chrześcijańska jest wejściem w dynamikę wewnętrznego życia Trójcy Świętej, gdzie nie liczę się już ja, lecz liczy się Ojciec i Jezus w Duchu Świętym.

Modlitwy trzeba się uczyć, wciąż na nowo niejako przyswajając sobie tę sztukę od samego boskiego Mistrza, jak pierwsi uczniowie: ?Panie, naucz nas się modlić? (Łk 11,1).
W modlitwie toczy się ów dialog z Chrystusem, dzięki któremu stajemy się Jego przyjaciółmi: ?Wytrwajcie we Mnie, a Ja [będę trwał] w was?? (J 15,4).

Ta wzajemność jest samą istotą, jest duszą życia chrześcijańskiego i warunkiem wszelkiego autentycznego życia duszpasterskiego. Sprawia ją w nas Duch Święty, ona zaś otwiera nas ? przez Chrystusa i w Chrystusie ? na kontemplację oblicza Ojca.
Uczyć się tej trynitarnej logiki chrześcijańskiej modlitwy, przeżywać ją w pełni przede wszystkim w liturgii, bo ona jest szczytem i źródłem życia Kościoła, ale także w doświadczeniu osobistym ? oto jest sekret naprawdę żywego chrześcijaństwa, które nie musi się obawiać przyszłości, ponieważ nieustannie powraca do źródeł i z nich czerpie nowe siły. (Jan Paweł II)

Ważną jest rzeczą, by pamiętać, że technika czy metoda nie stanowi istoty modlitwy chrześcijańskiej, jak w medytacji Dalekiego Wschodu. Każdy może osiągnąć szczyty modlitwy bez żadnej techniki, poza jedną ? ?techniką? miłości. Bez niej modlitwa nic nie znaczy. Gdy postępujemy na drodze modlitwy, słowa stopniowo zanikają, rodzi się cisza, w której objawia się miłość Boga, bo ?Bóg jest miłością?.

Gdy promieniujemy miłością, wtedy pociągamy innych do Boga, dlatego modlitwa staje się największym dziełem ewangelizacyjnym, prowadzącym do duchowej przemiany owocującej: radością, pokojem, uprzejmością, dobrocią, wiernością, łagodnością, opanowaniem.

Panie, Ty mnie wyłowisz z ciemnego milczenia niby kropelkę z wody zapomnienia.
Na Twojej ręce znów będę jedyny.
Po to dobyty z najdalszej głębiny,
abym się z Tobą kłócił, godził, gadał,
abym się w ogniach przed Tobą spowiadał,
abym się w łzę przetopił,
której nie odrzucisz w bezimienności morze.
A do siebie wrócisz.
Ernest Bryll

Ks. Adam Golec SAC