"Mi pasin" - pycha Drukuj
Wpisany przez Ks. Krzysztof Morka SAC   

Człowiek ? przy zdrowych zmysłach ? o ile wie, że coś jest obrzydliwe, wstrętne, zgubne... ? czy będzie się tym rozkoszował i akceptował? W duchowej sferze takimi ?obrzydliwościami? są grzechy główne, które ? jak lotne piaski ? ułudnie kuszą, lecz są zgubne i pochłaniające!

Od początku towarzyszył człowiekowi ? i towarzyszy nadal ? ten pierwotny zryw: wolnej woli człowieka, który zrealizował się w pokusie ?i będziecie jako bogowie?. Czy człowiek może robić wszystko, co tylko mu się żywnie podoba? Teoretycznie ? tak! Bo ma wolną wolę ? dostał od Boga. Wolność!!!

Ale czy człowiekowi wolno wszystko? Mania wyższości, dominacji ? nawet do tego poziomu, że Stwórca ma postępować według woli Stworzenia. Przykład: ?kłótnia? człowieka z Bogiem, że uczynił tak, a nie inaczej, według Swej Woli i Planu. Nie przyjęcie Jego woli wywołuje bunt i odstępstwo od Niego, bo: ? dlaczego Jezus umarł na krzyżu? To było ?niehumanitarne?! ? dlaczego człowiek cierpi na raka? Bóg jest ?nieludzki?!

Tym rytmem toczyły się i toczą nadal losy człowieczeństwa w różnych odcieniach jego ziemskiej historii. Mechanizm ten napędzał i napędza nadal człowieka w jego doczesnym żywocie, tworząc nierozerwalny łańcuch okowów zniewalający w pokusie pychy.

Czy w Polsce, czy też tutaj (PNG) czy jeszcze gdzie indziej ? mechanizm pychy jest zawsze ten sam. Tutaj jest bardzo widoczny, bez żadnych ?parawanów? czy etykietek. W Polsce jest nawet zalegalizowany i usankcjonowany. Bo jak inaczej określić choćby prawo ? rzekomo w imię obrony i godności dzieci ? pozbawienia rodziców ich odwiecznych praw wychowawczych (nie chodzi tu o skrajne patologie) czy też odebranie dyscyplinarnych praw nauczycielom?

Tu w PNG mechanizm pychy widoczny jest przede wszystkim w takich okolicznościach:
? mężczyzna wobec kobiety jest więcej niż bogiem ? bo przecież ją kupił!
? lokalny duchowny do parafianina: ?Ty śmieciu, kimże ty jesteś, że mnie ? księdzu ? zawracasz głowę! ?Ja przecież wiem!?;
? pouczając kogoś, najczęściej się słyszy: Mi save!, a ta rzekoma ?wiedza? nie ma odzwierciedlenia w życiu (bo jej w ogóle nie ma), wynika tylko z poczucia własnej niższości i jest to odruch ?obronny?;
? szaman jest ?panem? życia i śmierci;
? tultul wioskowy jest jedynym prawodawcą i sędzią według własnych zamysłów i potrzeb;
? sanguma (człowiek wykonujący wyrok) jest bezwzględny w odbieraniu życia drogą pogańskiego kastom (zwyczaju).

A i w moim wydaniu niekiedy się to ujawnia:
? szczególnie, gdy liczę bardziej na własne siły i fortele, a zapominam, że bez Mocy Bożej nic nie jestem w stanie uczynić.
? gdy jestem kontent z tego co mi się ?udało? i zbieram ?glorię? od ludzi;
? gdy zapominam, że jestem jedynie narzędziem w Jego ręku i że to nie ja coś robię, tylko że On to czyni poprzez mnie;
? gdy ludzie ?podziwiają? moją ofiarność i poświęcenie w pracy misyjnej, a ja się temu poddaję.

Częste przypadki:
1. grupa miejscowych charyzmatyków nawiedza ciężko chorego człowieka i niejako swoimi modlitwami ?zmuszają? Boga do uczynienia cudu uzdrowienia. Gdy chory powróci do zdrowia, nikt z nich nie mówi: ?dzięki Bogu!?, lecz: ?to ja sprawiłem, że on wyzdrowiał!?
2. glasman sprowadzający lub wstrzymujący deszcz! Pyszni się wobec ludzi, że właśnie on ma moc panowania nad siłami natury, by wzbudzić u nich uznanie i strach.

Ciągłe pragnienie wyższości, dominacji, pierwszeństwa stwarza ogromną dysharmonię w całej historii ziemskiej człowieka, a poprzez to i w całym dziele stworzenia.

?I będziecie jako bogowie? ? podszept, któremu ulegał i ulega człowiek rodzi bardzo gorzkie owoce w jego życiu. Człowiek, wprowadzając swoje prawa, bez liczenia się z Prawami Stwórcy; zmierza do samozagłady duchowej, fizycznej i całej Ziemi.

Ale cóż, z własnej woli, zrodzonej w pysze, człowiek gotuje sobie taki los! I choć głębokie jego pragnienia są inne, to nie potrafi oprzeć się trybom nakręcającym ten świat. Ciągle jęcząc i biadoląc, kontynuuje swą egzystencję, czekając z założonymi rękami, że stanie się cud i popęka ten zniewalający łańcuch pychy lub że ktoś inny go z tych okowów uwolni.

A tego może jedynie dokonać każdy tylko dla siebie, indywidualnie!

Ale czy naprawdę tego chce?

 

 

Ks. Krzysztof Morka SAC

Źródło: Horyzonty Misyjne nr 39 (2/2007)