Zazdrość - Jelesi Drukuj
Wpisany przez Ks. Krzysztof Morka SAC   

ZAZDROŚĆ ... to nic innego, jak tylko HAMULEC ? największy ? wszelkiego rozwoju duchowego człowieka uwikłanego w sieć tego grzechu...

.. to TRUCIZNA, zatruwająca każdą pozytywną myśl człowieka; bo zawsze jego dobre chęci okazują się za słabe i giną, gdyż... nie są w stanie przebić się przez okalające go skorupy zazdrości...

... to BAKTERIA ? zawsze szkodliwa, destrukcyjna, osłabiająca... ale nie wnosząca nic pozytywnego, umacniającego, budującego...

Można by rzec, że ? u początków ? to właśnie część Duchów pozazdrościła pozycji Boga, czego skutkiem był bunt, odstępstwo i rozłam na wieczność. To niejako był początek tej ?lawiny zazdrości? toczącej się i spadającej do dziś!
? Czy zazdrosna żona pozwoli rozwinąć się mężowi i okazać życzliwość ?po swojemu?, jeśli ona zawsze dopatruje się czegoś (czego nie ma) i zawsze podejrzliwie odbiera najmniejsze gesty serdeczności wobec innych z jego strony?
? Czy zazdrosny mąż dostrzeże to, że żona usiłuje mu się przypodobać nie tylko dobrym prowadzeniem domu, lecz i fryzurą, wyglądem, gestem? Nie! Bo on zawsze ma w podtekście: ?dla kogo ona tak się pindrzy????
? W miejscach pracy...

...nawet ?świnię? się podkłada temu, kto ? pracując solidnie ? ma dobre wyniki, układy...
? W szkole gnębi się tego, kto wyróżnia się sumiennością, obowiązkowością...
? Nawet w zakonach mało kto cię pochwali czy uraduje się twoimi dobrymi osiągnięciami w pracy dla dobra Dusz. Najczęściej spotkasz krytykę, moralizowanie, pouczanie...
? Nawet małe dzieci potrafią sobie nawzajem szkodzić, widząc, że jedno ma większe ?względy? od drugiego...
I to wszystko dzieje się właśnie z ZAZDROŚCI!
Bo: ktoś jest lepszy ode mnie, jemu się udało, a nie mnie, ma to, czego ja nie mam.

A oto kilka konkretów z mojego półtorarocznego pobytu na Stacji w Boiken:

? Jeden z liderów ? prowadzący Liturgię Niedzielną na jednej z bocznych Stacji ? zazdrości, że ludzie bardziej słuchają i szanują innego. Zaraz zaczął zmyślać historyjki i rozpuszczać oszczerstwa, by podkopać autorytet tamtego. W efekcie nastąpił rozłam we wspólnocie, prowadzący nawet do publicznych kłótni i potyczek.

? Katechetka, która przez ładnych kilkanaście lat mieniła się być ?pierwszą damą? Stacji nie mogła się pogodzić, że od chwili swego przybycia nie pozwoliłem jej zbytnio się panoszyć. Przez niemalże rok znosiłem podejrzliwe spojrzenia ludzi, gdyż ona ? nie wskórawszy nic krzykiem i kłótnią ze mną ? zaczęła rozdmuchiwać, jak pióra na wietrze, plotki o mnie i rzucać niesłuszne podejrzenia. Długo blokowała dostęp ludzi do mnie i podkopywała mój autorytet. Do czasu, aż ludzie sami przekonali się o niesłuszności podejrzeń Katechetki i dostrzegli, że nie jestem taki, jak ona mnie malowała. Jej zazdrość przyniosła, rzecz jasna, sporą szkodę mojej pracy wśród tych ludzi.

? Pastoral Worker, który od ponad 20-stu lat sprawuje tę funkcję we wspólnocie, gdy nastałem, zaczął się stawiać i nie chciał przyjąć zmian w formach pracy pastoralnej, które w tym czasie dokonały się w diecezji i weszły w życie. Był Alfą i Omegą w tej erii i nagle... nie jest w stanie uznać, że nie pracuje zgodnie z wytycznymi diecezji ? może, lecz nie chce się podporządkować. Nie mogąc wyżyć się na biskupie, rozgłasza: ?Ja wszystko wiem najlepiej! A ten blady waitman chce mnie jeszcze uczyć? Nie!!!? Przez szereg tygodni wierni nie mieli Liturgii Niedzielnej. Żadnych ?szkół? przygotowujących do Sakramentu Chrztu, Małżeństwa, I Spowiedzi czy I Komunii Świętej. Wielkie zamieszanie. Bunt wywołany zazdrością o pozycję księdza na tym terenie i utrata dotychczasowej nieomylności tegoż Pastoral Workera doprowadziły do wielkich zniszczeń duchowych w tej erii. Blisko rok było potrzeba, by sytuacja zaczęła się nieco normować.

Przykłady ZAZDROŚCI można by mnożyć, lecz nie o to chodzi. Chodzi jedynie o ukazanie zjawiska, które może nie zawsze sobie uświadamiamy, albo i nie chcemy się przyznać przed sobą, że jesteśmy uwikłani w ten g r z e c h!!! Bo takie przyznanie się już wywołuje wewnętrzny wstyd i burzy komfort życiowy człowieka, który już jakoś sobie wszystko poukładał i wytłumaczył swoją osobistą moralność!
Ale ? czy tego chcemy, czy też nie... ... ZAZDROŚĆ zawsze jest zła i zawsze pozostaje grzechem niemiłym w oczach Boga.

 

Ks. Krzysztof Morka SAC