Misyjny słowniczek - część IV Drukuj
Wpisany przez Ks. Jan Rykała SAC   
niedziela, 04 września 2005 22:14

CiekawostkiD. Duma Papuasów
Kiedy misjonarz jedzie do miasta, rzadko zdarza się, by jechał sam. Zwykle chce z nim jechać wielu, bo z misjonarzem można pojechać za darmo. Chciałem Papuasów nauczyć zwyczaju proszenia o możliwość zabrania się do miasta, bo zwykle, gdy chcieli jechać to oświadczali: "ojcze chcę jechać do miasta" lub "chcę jechać z tobą". Ja im odpowiadałem, że powinni się odpowiednio zapytać. Wtedy robili zdziwioną minę - czego ja od nich chcę. Pewna młoda dziewczyna, która uczyła się na co dzień w szkole prowadzonej przez siostry i doskonale rozumiała o co mi chodzi, obraziła się na mnie i wolała nie poprosić i nie pojechać.

D. Deszcz i wezbrana rzeka
W noc poprzedzającą jedną z niedziel był bardzo duży deszcz. Na tę niedzielę miałem zaplanowaną Spowiedź i Mszę św. w jednej z wiosek. Droga do tej wioski była okropna - pełna dziur, z głębokimi koleinami wyrobionymi w glinie, kilkoma rzekami ...

... po drodze i kilkoma podjazdami i zjazdami, które były szczególnie trudne do pokonania. Kiedy rano zobaczyłem jak ziemia jest nasiąknięta wodą, bałem się wyruszać w drogę. Żal mi jednak było ludzi i postanowiłem, że spróbuję, jeśli gdzieś nie przejadę to najwyżej zawrócę. Pojechałem więc. Mimo, że droga była bardzo śliska jakoś udawało mi się posuwać do przodu. Na jednym z podjazdów zakopałem się, ale za trzecim razem udało mi się przejechać.

Dotarłem do wioski, gdzie ludzie oczekiwali na misjonarza, choć raczej nie liczyli na jego przyjazd, bo zdawali sobie sprawę, że droga jest w bardzo złym stanie po obfitym deszczu. Bardzo się jednak ucieszyli z mojego przyjazdu. Wysłuchałem spowiedzi, odprawiłem Mszę św. i po krótkim i szybkim posiłku udałem się w drogę powrotną, bo zdawałem sobie sprawę, że teraz może powstać dodatkowa trudność: wezbrane rzeki, których było kilka po drodze. Na jednym z podjazdów utknąłem. Trzeba było chwycić się za łopatę i odkopywać samochód. Dopiero za trzecim razem, po około 2 godzinach, udało mi się pokonać ten podjazd. Kiedy byłem już ok. 2 km od domu, zostałem zatrzymany przez wezbraną rzekę - woda z silnym prądem rozlewała się na szerokość kilkunastu metrów. Było niemożliwe żeby ją przejechać, bo samochód zostałby porwany przez wodę.

Wiedziałem, że opadnięcie poziomu wody w rzece, aby można było przez nią przejechać, zajmie wiele godzin. Byłem już niedaleko od domu, pomyślałem więc, że zostawię samochód w wiosce, przepłynę rzekę i pójdę do domu pieszo, a po samochód wrócę wieczorem, kiedy woda powinna już na tyle opaść, żeby można było przejechać. Tak też zrobiłem. Nie zdawałem sobie jednak sprawy, że prąd wezbranej rzeki jest aż tak silny. Kiedy wskoczyłem do wody, aby przepłynąć na drugi brzeg prąd zaczął mnie znosić. Ostatkiem sił złapałem się gałązki drzewka, które wystawało z wody i dopłynąłem do drugiego brzegu. Byłem bardzo wyczerpany, ale szczęśliwy, że na drugim brzegu. Mogłem teraz pomaszerować do domu i odpocząć. Wieczorem przyszedłem z powrotem i kiedy oceniłem, że woda jest już na tyle niska, że można przejechać, poszedłem po samochód i przejechałem rzekę - bardzo ostrożnie i ze strachem. Tak się skończyła jedna z moich niedziel na misjach.


System szkolny w PNG jest następujący: szkoła podstawowa z sześcioma klasami, którą obecnie stara się uzupełnić jeszcze klasą siódmą i ósmą, oraz szkoła średnia czteroletnia. Przedtem szkoły średnie obejmowały klasy od siódmej do dziesiątej, po których w kilku szkołach można było ukończyć klasy 11 i 12, wymagane, jeśli ktoś chciał się kształcić dalej w szkole nauczycielskiej czy pielęgniarskiej czy na jednym z trzech uniwersytetów.

Za naukę w szkole trzeba płacić. Nie ma obowiązku szkolnego, więc nie wszystkie dzieci chodzą do szkoły. Zdarza się, że w wiosce jest szkoła, ale nie pracuje z powodu braku nauczycieli, którzy nie chcą pracować w miejscach, do których nie maja dróg, aby mogli pojechać do miasta na zakupy.

Często bywa, że szkoła pracuje, ale liczba nauczycieli jest niewystarczająca. W szkołach podstawowych dzieci uczą się tylko w szkole tzn. nie mają nic zadawane do domu, bo nie mają warunków, by mogły odrobić lekcje. W PNG istnieją szkoły rządowe i wyznaniowe. W szkołach rządowych religia jest nauczana w ilości 2 godz. tygodniowo, natomiast szkoły wyznaniowe mają lub powinny mieć naukę religii codziennie oraz raz na jakiś czas /tygodniowo, miesięcznie/ Mszę św. lub nabożeństwo.

Językiem nauczania jest angielski, lecz w praktyce szczególnie w szkołach podstawowych często używa się języka pidgin. Ze względu na to uczniowie opuszczający szkołę podstawową rzadko znają dobrze język angielski. Kuleje też czytanie i pisanie, gdyż rzadko jest praktykowane. Niekiedy trudno znaleźć dziecko, które przeczytałoby płynnie czytanie mszalne.

Ciąg dalszy nastąpi...
Ks. Jan Rykała SAC