Tematy
Znowu jest pokój! PDF Drukuj Email
Wpisany przez Ks. Jan Rykała SAC   
środa, 02 marca 2005 23:27

Z życia misjonarzyChociaż opuściłem już placówkę w Neragaymie, w górach Papui Nowej Gwinei, to jednak ciągle mówię o tej parafii "moja parafia" - w końcu byłem tam 4 lata i przeżyłem bardzo wiele, szczególnie w czasie toczących się tam wojen plemiennych.

Tę sytuację trochę znacie Państwo z moich wcześniejszych listów, publikowanych w "Horyzontach Misyjnych".

Było to tak wielkie przeżycie, że wciąż żywo tkwi w mojej pamięci. Stale myślałem co robić, żeby mimo wszystko tych ludzi zbliżać do Pana Boga - przede wszystkim potrzebna była modlitwa, a więc jeździłem gdzie mogłem i modliliśmy się.
Wielkie doświadczenie przeżyłem na sam koniec pracy w górach. My cały czas pracowaliśmy, by ich pogodzić w czasie wojen - toczyły się równocześnie 4 wojny plemienne, w różnych częściach parafii. Do kościoła przychodziła jedna część albo trzeba było jeździć do obu. Nie mogli się spotkać. Nieraz trzeba było nawet zakazywać komunii św. i spowiedzi, bo jeśli nie są pojednani ze sobą, to nie mogą przystąpić do sakramentów. Dobrze, że chodzili do kościoła, to się ...

Więcej…
 
Być kobietą... po papuasku PDF Drukuj Email
Wpisany przez Ks. Krzysztof Morka SAC   
środa, 02 marca 2005 23:24

Z życia misjonarzyGdy nowonarodzone dziecko ma znamiona Ewy, radość towarzyszy temu wydarzeniu. Najbardziej cieszą się kuzyni, gdyż po "nastu" latach oni skorzystają, biorąc pieniądze za tzw. braidprais (w moim regionie ok. 800$, w górskiej części PNG - do kilkudziesięciu świń, a w stolicy nawet samochód). Jego wysokość zależy od umiejętności i wykształcenia kobiety.

Ojciec nie cieszy się zbytnio, gdyż wie, że będzie musiał łożyć na wychowanie i wykształcenie córki, lecz nie będzie miał zbytniej pomocy ani późniejszych korzyści. Bardzo często dziewczynki nie są posyłane do szkoły.

Wzrasta więc taka potencjalna kobieta, przyuczając się jedynie do zajęć jej przynależnych, czyli: całkowitej uległości i podporządkowaniu się mężowi, rodzenia dzieci, opieki nad nimi, ciężkiej pracy w ogrodzie i zaradzenia wszystkiemu "w domu i zagrodzie".

My, przybysze z innej cywilizacji, nazywamy to po prostu "kobiecym targiem". To przecież sprzedawanie kobiety, jak świni (niezwykle cenionej przez Papuasów) czy jakiegoś przedmiotu. Po dokonaniu takiej transakcji kobieta "sprzedana" przechodzi na własność klanu swego męża. Kobieta wcześniej przeważnie nie zna zbyt dobrze ...

Więcej…
 
Modlitwa za misjonarzy PDF Drukuj Email
Wpisany przez Redakcja PNG   
środa, 02 marca 2005 22:41

Modlitwa za misjonarzyBoże, daj wszystkim misjonarzom, którzy nie wahali się iść w różne strony świata, by głosić Dobrą Nowinę, zdrowie, siłę i wytrwanie, aby mogli jak najdłużej głosić Twoje Imię. Nie opuszczaj ich w codziennym wysiłku budowania Twego królestwa na ziemi.

 
Jeden dzień z życia papuaskiej rodziny PDF Drukuj Email
Wpisany przez Ks. Krzysztof Morka SAC   
środa, 02 marca 2005 22:38

Z życia misjonarzyCiemno jeszcze, lecz w chacie - zbudowanej na palach, o ścianach z gałęzi palm sago, pokrytej liśćmi z tejże palmy ?trzęsie się ?podłoga?, zrobiona z długich pasm kory palmy, zwanej limbum. Słychać szelest moskitier (siatek chroniących przed komarami).

To niektórzy mieszkańcy domu chcą, korzystając z ciemności, załatwić swoje potrzeby fizjologiczne, gdyż później, w blasku słońca, trzeba szukać ustronnego miejsca daleko w dżungli.

Potem ten, kto czuje się już wyspany, rozpala ognisko w przeznaczonej ku temu części chaty lub pod nią, siada i grzeje się. Mężczyźni popalają papierosy, skręty z liści miejscowego tytoniu, zawiniętego w gazetę, a kobiety sprawdzają co zostało do jedzenia z poprzedniego dnia. Czekają, aż słońce będzie grzać i oświetlać, by przypadkiem nie nadziać się na jadowite gady lub robaki (sandepit).

Gdy już wszystko obudzi się do życia, wtedy kobiety przynoszą banany, które, zależnie od gatunku, są pieczone w ognisku lub gotowane w garnku, ustawionym na ognisku. Banany zastępowane są czasem przez placki robione z mączki sagowej, wypłukiwanej z palmy sago. To właśnie jest najczęściej pierwszym posiłkiem dnia.

Papuasi nie mają wspólnego stołu. Każdy zabiera swoją część, pałaszuje i rusza do swoich zajęć. Niektóre dzieci idą do szkoły, jeśli nie jest to czas wakacji. Mniejsze zostają z mamą, a większe szukają jakiegoś zajęcia. Ojciec, w zależności od potrzeby chwili, może sobie wyznaczyć najróżniejsze zajęcia: iść z dzidą na polowanie, wycinać nowy ogród ...

Więcej…
 
Rodzina w Papui Nowej Gwinei PDF Drukuj Email
Wpisany przez Ks. Krzysztof Morka SAC   
środa, 02 marca 2005 22:36

Z życia misjonarzyW Papui Nowej Gwinei jest wiele regionów kulturowych, różniących się zwyczajami, tradycją, symbolami, prawami, toteż nie jest możliwe, by przedstawić jeden wspólny obraz papuaskiej rodziny.

Ograniczę się więc jedynie do przedstawienia swoich obserwacji z tych miejsc, gdzie pracowałem uprzednio (Marui) oraz pracuję obecnie (Roma).

Słowo rodzina w Papui Nowej Gwinei określa raczej wszystkich członków klanu niż rodzinę jako podstawową komórkę życia według planu Bożego. Rodzina jest podporządkowana klanowi, a szczególnie jego przywódcom, którzy o wszystkim decydują.

Rodzice nie posiadają pełni władzy nad swoimi dziećmi - to raczej krewni decydują o ich losie. Młodzi ludzie nie mogą sami ...

Więcej…
 
List z Papui Nowej Gwinei PDF Drukuj Email
Wpisany przez Ks. Krzysztof Morka SAC   
środa, 02 marca 2005 22:29

Z życia misjonarzyBardzo dobrze wspominam okres swojej pracy w Marui, chociaż ludzie byli tam bardzo twardzi i trudno było z nimi współpracować. Przed nami nie było tam księdza, który by wytrzymał dłużej niż 2 lata. Mnie udało się znaleźć wspólny język i stosowne formy współpracy z tymi ludźmi.

Byłem tam 6 lat i zostałbym chętnie dłużej, gdyby nie groźba inwalidztwa, o czym pisałem w poprzednim liście.

Czułem się tam dobrze i robiłem co było możliwe. Zacząłem ich słuchać i szybko zauważyłem, że wtedy i oni uważnie słuchają. Nie poszedłem do nich jako boss, tylko jako ten, który ma być wśród nich. Nic im nie narzucałem, szanowałem ich zdanie. Starałem się, byśmy wspólnie podejmowali decyzje co i jak będziemy robić. Oczywiście w niektórych wypadkach musiałem im się sprzeciwić, ale starali się ...

Więcej…
 
<< pierwsza < poprzednia 61 62 63 64 65 66 67 68 następna > ostatnia >>

Strona 64 z 68