Tematy
Poświęcenie Domu Legionu PDF Drukuj Email
Wpisany przez Ks. Paweł Kotecki SAC   
wtorek, 08 czerwca 2010 23:58

W Papui jest wiele grup przyparafialnych, które starają się w mniejszym lub większym stopniu wpłynąć na życie parafian, ich duchowy wzrost. A jeśli nawet cel wydaje się nie do osiągnięcia z powodu "bikhet pasin" mieszkańców (zatwardziałości parafian), modlą się, by Dobry Bóg pociągnął ich do siebie, by zmienili swoje życie.

Jedną z takich grup jest grupa - Legion Maryi. Członkowie spotykają się co tydzień...

 

Więcej…
 
Chrystus a duchy przodków PDF Drukuj Email
Wpisany przez Ks. Jan Rykała SAC   
poniedziałek, 31 maja 2010 21:12

z zycia misjonarzyPo zmęczeniu niedzielnym, po święcie parafialnym, pojechałem sobie na oddaloną od Wewak o 15 km plażę gdzie jest dużo drzew i cienia i można się nie tylko kąpać, ale i posiedzieć rozkoszując się widokiem wysp Kairiru i Muszu oraz błękitnego morza. Zawsze kiedy tam jadę, biorę sobie fotel wiklinowy, żeby móc wygodnie siedzieć i zrelaksować się.

Tym razem nie pojechałem się tylko zrelaksować, ale także poczytać trochę literatury na temat ruchu charyzmatycznego, chrztu w Duchu Świętym, darów charyzmatycznych, bo mamy w tym tygodniu charyzmatyczne rekolekcje, a ja mam głosić jedną z nauk - właśnie o darach charyzmatycznych. Kiedy tam przyjechałem po pierwsze doświadczyłem ciszy. W Boram przez 24 godziny na dobę szumi nam elektrownia, która jest pod bokiem. Tam mogłem rzeczywiście cieszyć się ciszą. Nawet fale morskie nie były zbyt głośne, bo był odpływ.

Więcej…
 
Dziwne Spotkanie PDF Drukuj Email
Wpisany przez Ks. Paweł Kotecki SAC   
poniedziałek, 24 maja 2010 20:16

Święta Wielkanocne były tuż za pasem. jak wiadomo dla księdza to nie czas na odpoczynek i leżenie do góry brzuchem. Wszystko było przygotowane, śpiewy, ministranci, droga krzyżowa w Wielki Piątek z trasą do przejścia o długości 4km w ulewnym deszczu...

W sobotnie popołudnie siedzę sobie w domu, odpoczywam po przygotowaniach do liturgii Wielkiej Soboty. A tu słyszę, ktoś puka do mych drzwi. Otwieram i widzę młode papuaski, które zaczynają coś mówić ale za żadne skarby nie mogę je zrozumieć.

Proszę o powtórzenie, a te dalej z uporem maniaka powtarzają to samo. Podrapałem się w głowę nie wiedząc o co chodzi, a tu nagle zza wyłomu wychyla się postać "białej" osoby o rysach europejskich mówiącej językiem polskim. Była to polska studentka, która wracała ze studiów podyplomowych i chciała zobaczyć ...

Więcej…
 
Papua Nowa Gwinea - moja miłość PDF Drukuj Email
Wpisany przez Ks. Jan Rykała SAC   
wtorek, 18 maja 2010 21:43

Misjonarze piszą1 listopada 2009 r., minęło 15 lat od kiedy moje stopy po raz pierwszy dotknęły tej ziemi. Były to bardzo owocne lata w moim życiu, które dobiega 50-tki. Patrząc na ten czas jestem przede wszystkim wdzięczny Chrystusowi za to wspaniałe, choć trudne, powołanie, do którego przygotowywał mnie od dzieciństwa, za wszystkie łaski, dzięki którym mogłem się tu znaleźć i pracować oraz za wszystkich ludzi, którzy pomogli mi to powołanie odkryć i zrealizować i towarzyszą mi w jego wypełnianiu każdego dnia.

Kiedy po dwudniowej podróży samolotem - pierwszej tak długiej w moim życiu, wysiadłem na nowo-gwinejskiej ziemi poczułem, jak wszyscy, ?żar tropików" i od razu doświadczyłem, że jestem nie tylko w innym kraju, ale także w innym wymiarze kulturowo-czasowym. Brat, który miał nas odebrać z lotniska spóźnił się, co, jak miałem się przekonać później, jest ?normą" w tych warunkach, bo tu czas jest ?gumowy". Chodząc przed lotniskiem w ?pełnym ekwipunku" (opuściliśmy Polskę 30 października), pocąc się przy tym obficie, zobaczyłem Papuasów przeżuwających coś i plujących obficie. Czerwono-rdzawe plamy były wszędzie. Pierwsze skojarzenie: przeżuwają kawałki mięsa i to pewno ludzkiego - kanibale! Boże, gdzieś Ty mnie przyprowadził! Okazało się potem, że to tylko przeżuwany bułaj czyli orzech z kilkoma dodatkami.

Wybierając się do Papui miałem trochę...

Więcej…
 
Iść do Chrystusa PDF Drukuj Email
Wpisany przez Ks. Kryzsytof Morka SAC   
środa, 28 kwietnia 2010 19:26

Ślady JEGO STÓP "na piasku"
   zasypywane dziś "wiatrami"
      wygodnictwa,
         komercji,
            człowieczym "ego"........
 
Ślady JEGO STÓP będących dziś "pod lupą"
   różnych teologicznych koncepcji
      historycznych spojrzeń i dociekań,
         indywidualnych przemyśleń.......
A nawet poddawane "mikroskopijnemu badaniu".......

Więcej…
 
Z minionych lat... 20 lat pracy polskich pallotynów w PNG PDF Drukuj Email
Wpisany przez Ks. Krzysztof Morka SAC   
poniedziałek, 12 kwietnia 2010 07:23

Oj, działo się tu, działo... I to niejedno!!!
Nie sposób tego wszystkiego spamiętać, a co dopiero mówić o ujęciu i spisaniu?!?!

Każdego dnia i godziny życia i pracy tutaj każdego z nas, kto tylko miał okazję tu popracować przynajmniej kilka lat, HISTORIA Polskich Pallotynów w Papui Nowej Gwinei była pisana wyrzeczeniami, poświęceniem, oddaniem, zaufaniem Bogu, potem, bólem i cierpieniami licznych ataków malarii, niebezpieczeństwami, samotnością, trwaniem ?mimo wszystko", wiernością misyjnemu powołaniu....

Z pierwszych stron Kroniki naszej Delegatury:
?1 lutego 1990r. Data ta - Wigilia Ofiarowania Pana Jezusa w Świątyni - wyznaczać będzie początek Pallotynów z Polskiej Prowincji w historii Kościoła w Nowej Gwinei.
30 stycznia, wraz z Marianem (Wierzchowskim), wylądowaliśmy w Port Moresby, gdzie 31 dołączyli do nas ks. Kuraciński i ks. Gwarek (przedstawiciele Polskiej Prowincji Pallotynów), z którymi dzisiaj, po raz pierwszy, postawiliśmy nasze stopy na ziemi należącej do Diecezji Wewak - która od dziś staje się naszą Ziemią Obiecaną, do której wyprowadził nas Bóg z Polski...".

Do pracy misyjnej tutaj przybyliśmy na usilną prośbę ówczesnego biskupa...

Więcej…
 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 następna > ostatnia >>

Strona 7 z 68