Z życia misjonarzy
Wizyta Wielkiego Gościa PDF Drukuj Email
Wpisany przez Ks. Paweł Kotecki SAC   
wtorek, 14 sierpnia 2012 10:18

Misjonarz OpowiadaW dniach od 30 maja do 9 czerwca spodziewaliśmy się wizyty Wielkiego Gościa. Wielkiego z dwóch względów: po pierwsze wzrost prawie 2 metry, a po drugie, to nasz Przełożony Prowincjalny z Polski: ks. Prowincjał Adrian Galbas SAC.

W Port Moresby, w stolicy Papui Nowej Gwinei odebrał Go z lotniska jeden z braci werbistów, który poproszony został, by ugościć naszego Gościa u siebie w domu. Po tak długiej podróży idea wzięcia prysznica, zjedzenia normalnego śniadania i rozprostowania nóg we w miarę wymiarowym łóżku, to luksus, na który człowiek po prostu czeka.

Powitanie na Kairiru

O godzinie 14.30 wszyscy pojechaliśmy na lotnisko w Wewak, by odebrać naszego Gościa z ostatniego etapu podróży. Powitaliśmy... Jego walizkę. Z samolotu, który miał międzylądowanie w Wewak i szykował się do dalszego lotu do Vanimo, wyszli pasażerowie, ale pośród nich nie było naszego Wielkiego Gościa.

Więcej…
 
Tsunami w PNG c.d. PDF Drukuj Email
Wpisany przez Ks. Paweł Kotecki SAC   
piątek, 18 marca 2011 20:27


Dziś w sklepach szukałem jakiegoś sejfu, by nasze dokumenty, paszporty i pieniądze miały bezpieczne miejsce. Niestety, jak przyszło do zamontowania - brakło wiertarki, by wywiercić dziury w betonie, by go przymocować. Stara wiertarka, jak i wszystkie narzędzia i przedłużacze - wszystko zalane.

Tak więc w pierwszym rzędzie musimy kupić narzędzia, by można było dalsze remonty przeprowadzić - bez tego ani rusz.
A potem powoli, powoli jakoś wyjdziemy - mam nadzieję - na jakąś prostą ścieżkę.

Mój samochód, jak i drugi, którego używaliśmy, stoją w warsztacie. Gdyby nie było płotu przy naszym ogrodzeniu, woda porwałaby moje autko i wylądowałoby w rowie ? bagnie - wypełnionym szlamem po pas. Zepsuty jest alternator, akumulator, regulator napięcia i woda niestety, dostała się do filtra powietrza i dalej, do całego systemu. Mam nadzieję, że ruszy po naprawie, ale nie wiem jak długo pochodzi - wszak miał juz 15 lat i już prawie kwalifikował się do kasacji. Rdza wszędzie go jadła, a teraz, po kąpieli w słonej wodzie, trudno powiedzieć jak długo i czy w ogóle ?podycha?.

Więcej…
 
Tsunami w PNG PDF Drukuj Email
Wpisany przez Br. Janusz Namyślak SAC   
piątek, 18 marca 2011 20:20

Drodzy Współbracia, Przyjaciele i Współpracownicy Misji, Bracia i Siostry!
12-go marca w piątek wieczorem do Papui Nowej Gwinei dotarło tsunami, które było efektem trzęsienia ziemi w Japonii. Informacja o możliwości nadejścia tsunami była podana dopiero godzinę przed nadejściem fali.

Nie powiedziano, że fala się zbliża, tylko że trzeba czuwać, bo może nadejść. Toteż kiedy o godzinie 22.15 czasu papuaskiego (13.15 czasu polskiego) nadeszła fala tsunami zalewając i niszcząc wszystko co napotkała na swej drodze czuliśmy się mimo wszystko trochę zaskoczeni. Było zbyt mało czasu, żeby wszystko zabezpieczyć. Woda z ogromną siłą dostawała się wszędzie. Niosła ze sobą wszystko co zabrała po drodze. Konary drzew, śmieci, błoto itp. Było słychać krzyki uciekających ludzi, szczególnie matek z dziećmi.

Opodal nas jest szpital. Podczas ewakuacji jed

 en z pacjentów zmarł. Był to młody chłopak ze szkoły średniej. W innej części słychać płacz. Ktoś mówi, że to chyba już koniec świata. Fala sięgała od 1,5 do 1,8 metra wysokości.

Dopiero kiedy po kilku godzinach zaczęła opadać i zaczęło się rozwidniać można było zobaczyć skutki. Wiele zniszczonych domów. Duże uszkodzenia szpitala. Połamane i powywracane drzewa. Łódki, które były na plaży przeniesione w głąb lądu.

Nasz dom również został zalany. Zniszczone zostały wszystkie narzędzia, które z trudem skompletowaliśmy, jak wiertarka Bosch, pila elektryczna i inne. Zniszczony został cały sprzęt muzyczny jak: kolumny, wzmacniacz, mikrofony, przewody , gitary. Zniszczona jest kosiarka. Materace i łóżka w pokojach. Biuro parafialne. Wszędzie błoto - szlam i smród.
Zniszczeniu uległy dwa samochody. Jeden ks. Pawła, a drugi parafii Roma Warabung. Bardzo poważnie została uszkodzona łódka ks. Pawła, która była przycumowana na plaży.

Więcej…
 
Polskie spotkanie PDF Drukuj Email
Wpisany przez Ks. Paweł Kotecki SAC   
niedziela, 06 marca 2011 20:32

Stało się już "wiekową tradycją", że po Świętach Bożego Narodzenia, kiedy to już wszyscy wrócą z buszu do swoich "pokoi" w mieście Wewak, spotykamy się razem na wspólnej wigilii.

Przed 8 laty, kiedy po raz pierwszy w niej uczestniczyłem bylł nas w porywach do 20 osób, o ile pamięć mnie nie myli (masło i cholesterol robią swoje:)). W tym roku było nas zaledwie 7. Część z misjonarzy wyjechała z Papui po "nastu", czy też więcej latach pobytu ze wzgledów zdrowotnych, bądź też zostali oddelegowani do pracy w Polsce czy innych krajach na całym świecie.

Tydzień wcześniej odbyła się polska wigilia, na którą zaproszeni zostali wszyscy Polacy pracujący w Papui Nowej Gwinei. Spotkanie odbyło się w sąsiedniej prowincji Madang, na które to zjechało ponad 50 rodaków. 

Więcej…
 
Pojednanie PDF Drukuj Email
Wpisany przez Ks. Jan Rykała SAC   
niedziela, 20 lutego 2011 18:24

Słyszałem gdzieś takie powiedzenie: ?Ojciec dobry, matka dobra, a dzieci...?. Czasami taka rzeczywistość występuje i tutaj, w naszej parafii.

Mam w Mandi dwie dobre liderki kościelne i członkinie Legionu Maryi. Niestety między ich dziećmi zdarzyło się coś strasznego ? pewnego dnia syn jednej zgwałcił córkę drugiej. Jedna z liderek była w pobliskim domu, kiedy chłopak zaciągnął dziewczynę w krzaki. Tak więc nakryła go na gorącym uczynku. W złości po tym, co się stało, po dyskusji z całą rodziną strona pokrzywdzona (krewni dziewczyny) postanowiła tego chłopaka oddać w ręce policji. Matka i rodzina chłopaka chciała go wziąć w obronę i rozwiązać to na poziomie sądu wioskowego i pieniężnej rekompensaty. Jednak matka dziewczyny się nie zgodziła i, jak zwykle tu jest, zaczęły się kłócić, ?obrzucać błotem? i pewno gdyby ich inni nie powstrzymali doszłoby do rękoczynów.

Więcej…
 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 następna > ostatnia >>

Strona 1 z 19