Misjonarz opowiada
Rozmowa z ks. Piotrem Czerwonką SAC PDF Drukuj Email
Wpisany przez Jolanta Fidura   
środa, 02 marca 2005 00:04

Misjonarz opowiadaRed. - Od jak dawna niesie ksiądz posługę duszpasterską w Papui Nowej Gwinei?
Ks. - Od 8 lat.

Red. - Ksiądz pracuje obecnie w Boram, w diecezji Wewak. Czy zadania księdza ograniczają się tylko do Boram?
Ks.
- Pod moją opieką pozostaje wiele wiosek, toteż są takie, których nie jestem w stanie odwiedzać częściej niż raz na 2-3 miesiące. Na miejscu są liderzy, którzy organizują nabożeństwa pod nieobecność księży. Podczas wizyty w jednej z wiosek zastałem lidera w okropnym stanie - był bardzo chory, wychudzony. Przypuszczałem, że ma malarię. Okazało się jednak, że to była trucizna.

Dogadali się jakoś i za odpowiednią cenę sprzedano antidotum. Gdy przyszedłem następnym razem, był już zdrowy. Udało mi się dowiedzieć się, co było przyczyną tej sytuacji. Otóż lider pokłócił się z żoną, a ona poszła do swojej rodziny i poskarżyła się. Jeśli Papuas jest zły na kogoś, gotów go zabić z byle powodu, a dopiero potem się zastanowi. Za tę kobietę postanowiła się zemścić rodzina - dali mu truciznę w jedzeniu. Papuasi są bardzo pamiętliwi i przy okazji kłótni wszystko sobie wypomną. Rodzina tej kobiety przypomniała sobie, że lider właściwie ...

Więcej…
 
Rozmowa z ks. Dariuszem Woźniakiem SAC PDF Drukuj Email
Wpisany przez Jolanta Fidura   
wtorek, 01 marca 2005 21:20

Misjonarz opowiadaRed. - Na początek pytanie tradycyjne: jakie były pierwsze wrażenia po przyjeździe do Papui?
Ks.
- Do Papui przyjechałem w 1994 r. Pierwsze wrażenie - jak tu gorąco!
Był to przełom października i listopada, pora sucha. Czerwona ziemia, zero zieleni, duchota, z człowieka leje się pot. Godzina 8 rano. Wszystko pozamykane, nie można się niczego napić.
W Wewak było zupełnie inaczej: piękna zieleń, fantastyczne morze i czekający na lotnisku współbracia, stojący z otwartymi ramionami: "Wreszcie jesteście! Czas do roboty"!

Red. - Jak duża jest parafia Księdza?
Ks. -
Parafie w Papui są dość duże - moja ma 50 km długości i 30 km szerokości. Liczy 30 wsi, znajdujących się w dużej odległości od siebie. Przy tamtejszym klimacie msze można odprawiać tylko rano. Upał po południu jest taki, że można tylko odpoczywać. O 5 po południu robi się chłodniej, a o 6 jest już ciemno. Wieczorem zaś niebezpiecznie jest wracać.
Mocno jest rozbudowana struktura pracowników świeckich: katechetów, ministrów Eucharystii, nauczycieli szkół przedsakramentalnych itp. Bez tego sztabu ludzi ...

Więcej…
 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 następna > ostatnia >>

Strona 2 z 2