Na misyjnym szlaku
Czas przemian PDF Drukuj Email
Wpisany przez ks. Marian Wierzchowski SAC   

Mój pobyt w Yangoru, był czasem wielkich przemian i nieustannej nauki. Pierwszy raz miałem do czynienia z samotnością. Moje całe życie do tej pory było pełne ludzi i spraw z nimi związanych. W jednym momencie zostałem przeniesiony, jakby za pomocą czarodziejskiej różdżki, w nowe, zupełnie inne miejsce, gdzie nie było tych, z którymi większość mojego życia przebywałem. Zdałem sobie sprawę z tego, że trzeba się przekwalifikować, stać się kimś innym. Nadszedł czas kiedy musiałem dokonać życiowego podsumowania, przeanalizować swój stosunek do świata i otaczających mnie ludzi.

Ciągły pęd za przyszłością, brak czasu stwarza nerwice, zaś jego nadmiar budzi nudę i depresję. Dlatego też zacząłem szukać rozwiązania. Podczas pobytu w Australii stale brakowało mi czasu, a moje życie było nacechowane ciągłym pośpiechem. Kiedy znalazłem się w Nowej Gwinei okazało się, że nie mam tu jeszcze przyjaciół i czas, który do tej pory spędzałem na rozmowach, pozostał nie wypełniony. Szukałem więc nowych zajęć. Zainteresowały mnie przede wszystkim szkoły. Ponieważ na terenie parafii znajdowała się szkoła podstawowa, postanowiłem rozpocząć od młodzieży szkolnej. Często byłem też zapraszany przez nauczycieli na tzw. pogaduszki przy kawie. Swoją drogą była to swoista okazja do porozmawiania ?na luzie? o innych sprawach. Nauczycieli interesował nowo przybyły ojciec.

Więcej…
 
Wypadek PDF Drukuj Email
Wpisany przez ks. Marian Wierzchowski SAC   

Zbliżały się Święta Wielkanocne 1990 r. Okres Wielkiego Postu już się kończył. Została przed nami jeszcze uroczysta Niedziela Palmowa. W sobotę przed Niedzielą Palmową postanowiłem wyruszyć w podróż. Chciałem odwiedzić jednego z polskich werbistów pracującego w sąsiedniej stacji Ulupu. Rano poinformowałem go przez radio i po śniadaniu ruszyłem w stronę Ulupu. Był wtedy piękny słoneczny dzień, taki jak większość innych.

Nie znałem jeszcze zbyt dobrze drogi, dlatego też zabrałem ze sobą dwóch chłopaków, tak na wszelki wypadek. Niestety, wypadek stał się faktem. Po przejechaniu może 10 km na jednym z zakrętów Highway wpadłem w poślizg i po potrójnym przekoziołkowaniu znalazłem się na dachu, oparty o drzewo w głębokim na 18 m rowie. Samochód praktycznie nie nadawał się do jazdy. Było to bardzo przykre przeżycie na początku mojej misjonarskiej drogi, tym bardziej, że samochód pożyczyłem od proboszcza.

Więcej…
 
Niedziela Palmowa PDF Drukuj Email
Wpisany przez ks. Marian Wierzchowski SAC   

Niedzielę Palmową przeżywałem na głównej stacji Yangoru. Pierwszy raz prowadziłem wtedy samodzielnie uroczystą liturgię. W Papui Nowej Gwinei ceremonia Niedzieli Palmowej jest powiązana z procesją Krzyża. Kapłan po poświęceniu palm, uroczyście wprowadza krzyż do świątyni, podczas śpiewów całego zebrania liturgicznego. Szczególną uwagę zwróciłem na dekoracje. Kościół wyglądał zielono. Powstawiane w całości drzewa po obu stronach wzdłuż nawy głównej robiły niesamowite wrażenie

Przypominało to do złudzenia ścieżkę biegnącą wzdłuż tropikalnego lasu, gdzieś wewnątrz głębokiego buszu. Procesja wyglądała bardzo oryginalnie. Ludzie, przystrojeni w zielone liście bananowców, nieśli palmy wymachując nimi przed idącym środkiem kapłanem niosącym duży, kwilowy (rodzaj drzewa) krzyż.

Uroczystości zakończyły się i ludzie powoli zaczęli opuszczać stację misyjną. Pozostała jedynie młodzież grająca w siatkówkę. Część jeszcze siedziała w grupie, śpiewając religijne pieśni i przygotowując liturgię Wielkiego Tygodnia.

Więcej…
 
Raskale PDF Drukuj Email
Wpisany przez ks. Marian Wierzchowski SAC   

Kolejnym problemem, na który pragnąłbym zwrócić uwagę jest sprawa tzw. raskali.
Określenie to w języku angielskim nie oddaje tego, co oznacza w Nowej Gwinei. ?Raskal?, w tłumaczeniu angielskim, to mały chłopiec, przypominający troszeczkę chuligana, mający raczej znaczenie żartobliwe. W Nowej Gwinei określenie to przeszło ewolucję i oznacza brutalnego złodzieja, a nawet mordercę. Niestety, nie ma już nic wspólnego z żartem i groteską.

Moje pierwsze spotkanie z tą grupą ludzi było typowe. Pojechałem do Sassoya na dzień skupienia. Zabrałem ze sobą trzy siostry miejscowe ze Zgromadzenia Sióstr Różańcowych. Po zakończonym spotkaniu wracaliśmy około godziny 5 po południu. Słońce było już dość nisko. Dojeżdżaliśmy do mostu w Munji. Byłem jeszcze na tzw. pętli, po której tylko 100 metrowa prosta droga prowadziła do mostu na rzece. Nagle zorientowałem się, że za kolejnym zakrętem droga jest zablokowana przez jakichś ludzi.

Więcej…
 
Droga do Wilaru PDF Drukuj Email
Wpisany przez ks. Marian Wierzchowski SAC   

Jechałem odprawić Mszę św. do Wilaru, małej wioski leżącej na niewielkiej górce, oddalonej od Yangoru około 15 km. Nazwę swoją otrzymała od imienia założyciela tej placówki, ojca Wiliama Mormana. Droga była niesamowicie trudna, nie dosyć, że gliniasta, to jeszcze rozmoczona poprzedniego dnia ulewnym deszczem.

Dojechałem do połowy drogi i utknąłem na podjeździe pod górę. Nagle zjawił się obok mnie młody chłopak z sąsiedniej wioski. Poprosił, aby zabrać go ze sobą do Wilaru.

Pomyślałem, że może to być całkiem dobry pomysł, a pomoc chłopca pewnie się przyda, bo prawdopodobnie jeszcze nie raz utknę. Wypchnęliśmy jakoś samochód z gliny i ruszyłem dalej. Ostatni podjazd pod górę był najbardziej niebezpieczny. W dole przed podjazdem czekał mnie jeszcze dość wąski mostek. Kiedy stanąłem kołami na mostku poczułem, że samochód zaczyna powoli zsuwać się na bok. Zawisłem z dwoma kołami opartymi na moście, a pozostałymi już w powietrzu. Krzyknąłem do chłopaka siedzącego obok: ?Wyskakuj!?. Zrobił to bardzo zwinnie. Pobiegł szybko i zawołał ludzi z wioski. Zbiegli się dość licznie. Wymagało nie lada sprytu, aby samochód, wiszący już w połowie nad przepaścią, ponownie wydobyć na mostek. Cały czas miałem jeszcze przed oczami swój ostatni wypadek. Czułem, jak zmieniał się środek ciężkości, jak bujał się samochód. Z chwilą, gdy stanął na moście czterema kołami, poczułem niesamowitą ulgę, a gdy otarłem czoło, rękę miałem mokrą od potu.

Więcej…
 
Więcej artykułów…
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 następna > ostatnia >>

Strona 2 z 3