Teologia Misji
Prawo i obowiązek działalności misyjnej PDF Drukuj Email
Wpisany przez Ks. Adam Golec SAC   

Chrystus, wypowiadając słowa ?Idźcie i nauczajcie wszystkie narody?, postawił przed Apostołami zadanie stanowiące nie tylko obowiązek, ale również prawo. Jezusowe stwierdzenie jasno wskazuje na zobowiązanie, o jakie więc prawo chodzi?

Odpowiedź znajdujemy w tekście encykliki Redemptoris Missio. Jan Paweł II, podejmując refleksję nad obowiązkiem działalności misyjnej Kościoła, mówi jednocześnie o prawie głoszenia Ewangelii wszystkim narodom. Prawie, pochodzącym nie od ludzi, lecz od Boga. Prawie, które nie jest skierowane do jakichkolwiek organizacji czy instytucji państwowych, lecz do człowieka, ponieważ Kościół, realizując misyjny nakaz Chrystusa, kieruje swą uwagę ku konkretnej osobie.

 

Więcej…
 
Wezwani do głoszenia Orędzia PDF Drukuj Email
Wpisany przez Redakcja PNG   

Podczas lektury encykliki ?Redemtoris missio? uderza jedno z papieskich stwierdzeń: Trudności wewnętrzne i zewnętrzne osłabiły gorliwość misyjną Kościoła względem niechrześcijan i fakt ten musi niepokoić wierzących w Chrystusa. W dziejach Kościoła bowiem rozmach misyjny był zawsze oznaką żywotności, tak jak jego osłabienie jest oznaką kryzysu wiary (n. 2).

Nic bardziej prawdziwego: głoszenie Ewangelii wypływa z żywotności wiary i ją wyraża. Wiara natomiast nie jest niczym innym jak wolną i wspaniałomyślną odpowiedzią na równie wolne i darmowe wezwanie. Wezwanie i głoszenie są więc ze sobą nierozerwalnie połączone. Tym, co je łączy jest wiara: wiara ofiarowana i przyjęta, a co więcej przekazywana, by mogła być przyjęta; wiara, która dzięki przekazywaniu umacnia się i wzrasta w tym, który ją daje.

Wystarczy przypomnieć jeden z podstawowych tekstów, jaki znajdujemy w Nowym Testamencie, i odnieść go do najgłębszej rzeczywistości Kościoła, jego tajemnicy, komunii i misji: Potem wyszedł na górę i przywołał do siebie tych, których sam chciał, a oni przyszli do Niego. I ustanowił Dwunastu, aby Mu towarzyszyli, by mógł wysłać ich na głoszenie nauki, i by mieli władzę wypędzać złe duchy (Mk 3, 13-15).

U źródeł zatem jest wezwanie, najpierw Jezusa skierowane do ludzi, lecz również Ojca skierowane do Jezusa, a przez niego do ludzi. Dotykamy tu tajemnicy miłości Boga. Jezus, po wejściu na górę poprzez modlitwę zjednoczenia z Ojcem ?odczytuje? w Jego sercu obraz tych ludzi, którzy poszli za nim. I powołuje ich, ponieważ ich imiona są zapisane w niebie (por. Łk 10, 20), w sercu Ojca. Wezwanie jest więc momentem decydującym dla człowieka: jest podarowanym odkryciem obrazu miłości Boga do człowieka - poprzez Jezusa. Jest uczestnictwem w relacji miłości jaką ma Jezus do Ojca (por. Mt 11, 27; Gal 4, 6).

Ale dlaczego wezwanie? Przede wszystkim, by ?być z Jezusem?. Wezwanie prowadzi do komunii. Koniecznym jest bowiem przebywać z Jezusem, uczyć się od Niego, żyć w Nim, żyć dla Niego. A to wszystko realizuje się w komunii. Oczywiście, że wezwanie jest czymś bardzo osobistym: nikt - tylko ja, mogę w sposób wolny i odpowiedzialny przyjąć plan, jaki Bóg ma względem mnie. Wezwanie staje się żywe i dynamiczne, gdy uczymy się Bożego życia od Jezusa w szkole ? wieczerniku, jakim jest Kościół, realizując ?przykazanie nowe?: Jak mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Wytrwajcie w miłości mojej... To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem (J 15, 9.12).

Z wezwania rodzącego komunię ? z Bogiem i ludźmi w Chrystusie ? wypływa jako niezbędne, bo będące wyrazem otrzymanej miłości, głoszenie orędzia.

Co było od początku, cośmy usłyszeli o Słowie życia, co ujrzeliśmy własnymi oczami, na co patrzyliśmy i czego dotykały nasze ręce... oznajmiamy wam, abyście i wy mieli współuczestnictwo z nami. A mieć z nami współuczestnictwo znaczy: mieć je z Ojcem i z Jego Synem Jezusem Chrystusem (1J 1, 1.3).
Kto jest wezwany, poprzez wolny dar łaski, do współuczestnictwa z Bogiem, z braćmi i siostrami, nie może nie zauważyć, że wewnątrz samego wezwania jakim Bóg przyzywa do siebie, jest powołanie do stania się głosicielem owego wezwania wobec wszystkich. Można postawić znak równości pomiędzy wezwaniem do komunii (z Bogiem i ludźmi w Kościele) a wezwaniem do głoszenia orędzia. Jedno bez drugiego nie może w pełni istnieć. Oczywiście będzie ktoś, kto odkryje powołanie do całkowitego poświęcenia się głoszeniu orędzia tam gdzie nie było ono jeszcze słyszane. Ale każdy chrześcijanin, właśnie dlatego, że jest wezwany, jest jednocześnie posłanym, jest głosicielem orędzia. Co więcej, można, a nawet należy powiedzieć więcej: każdy uczeń Chrystusa głosi Jezusa Chrystusa, jedynego odkupiciela człowieka, z samego już faktu dawania świadectwa wezwaniu, które radykalnie go pewnego dnia przemieniło, i któremu pomimo upadków i trudności stara się być wierny.
Koniecznym jest, by rozbrzmiało wezwanie, aby na nowo zajaśniała na obliczu Kościoła radość z głoszenia orędzia Jezusa Chrystusa.

Jak Ojciec Mnie posłał, tak i ja was posyłam... weźmijcie Ducha Świętego (J 20, 21-22). Wezwanie i głoszenie dokonują się w Duchu Świętym, który posłany i przyjęty przemienia nasze serca na podobieństwo serca Jezusa, jak to miało miejsce w przypadku Maryi - ikony Kościoła: wezwana do przyjęcia Syna Bożego i do głoszenia Go, dając Go światu. W Maryi, wezwanie i głoszenie Chrystusa stanowią jedno.

 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 następna > ostatnia >>

Strona 6 z 6