Teologia Misji
Urazy chętnie darować PDF Drukuj Email
Wpisany przez Ks. Krzysztof Morka SAC   

A  świat mógłby być naprawdę piękniejszy! A życie mogłoby być naprawdę łatwiejsze, przyjemniejsze, znośniejsze, gdyby...
 
... gdyby człowiek umiał i chciał DAROWAĆ doznane krzywdy, urazy!!!

A tak przetrzymuje je i ?pielęgnuje? ? zatruwając i dusząc swoje wnętrze ? i wyciąga je na światło dzienne przy najbliższej nadarzającej się okazji, by dokonać ?odwetu? na osobie, która dopuściła się wyrządzenia tej krzywdy.

Czyni to poprzez:
1. Pomówienia ? zatruwając swą ?żółcią? innych i kształtując spojrzenie na sprawcę.
2. Sądy ? niejednokrotnie niesprawiedliwe, stronnicze, przekupne.
3. Fizyczny odwet ? nawet wynajęcie ?eliminatorów?.
Wszystko po to, by pomniejszyć, zniszczyć, a nawet ?wyeliminować? sprawcę, który... ... dokuczył czy przeszkodził.

Więcej…
 
Modlić się za żywych i umarłych PDF Drukuj Email
Wpisany przez Ks. Krzysztof Morka SAC   

Modlitwa, to ?niewidzialny PREZENT?... A prezenty są różne: jedne na ?odwal się?, inne ? by zabłysnąć, pokazać się, a jeszcze inne ?od serca? ? choć może i skromne. Prezent uszczęśliwia Odbiorcę, ale tak naprawdę jest większym szczęściem Dawcy, gdyż odzwierciedla prawdziwe intencje i uczucia.

Z PREZENTEM MODLITWY jest podobnie. Są modlitwy ?na odwal się?, byle jakie, są takie, które ?inni ukierunkowują?, ale są i te ?od serca? ? ciche, tajemne, z głębi, szczere i głębokie... ? choć nie znane nikomu, tylko Bogu!
By zrozumieć, warto się zastanowić: dlaczego Matka cieszy się o wiele bardziej z laurki wykonanej niewprawną ręką swego Dziecka niż z jakiejś rzeczy kupionej według sumptu rozumowego Dziecka???
Bo jest wielka RÓŻNICA pomiędzy sercem, wysiłkiem i uczuciem, włożonym w te prezenty!

Więcej…
 
Nieumiejętnych pouczać PDF Drukuj Email
Wpisany przez Ks. Krzysztof Morka SAC   

... i tu chyba tkwi ?klucz? do wytłumaczenia naszych wszystkich życiowych niepowodzeń. Jest w człowieku COŚ, że to on chce być POUCZAJĄCYM a nie POUCZANYM. Jest tak przekonany o słuszności własnych myśli i przekonań, że uważa je za najwłaściwsze. A każdy inny się myli.

Jest taka Wspólnota Wstawiennicza (INTERSESYN), której celem, wyznaczonym przez poprzedniego biskupa, jest upraszanie przed Najświętszym Sakramentem powołań i troska o powołania księży, którzy pracują w diecezji. Minęło wiele lat (15) od jej utworzenia. Zmieniali się liderzy tych wspólnot w parafiach.

Więcej…
 
Grzesznych napominać PDF Drukuj Email
Wpisany przez Ks. Krzysztof Morka SAC   

Już wiele lat nie daje mi spokoju pytanie, jak ma się to WSKAZANIE Nauki Kościoła do słów: ?... kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamień...? albo: ?... nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni...?.
Z drugiej zaś strony: ?... kto sprowadzi grzesznika ze złej drogi, życie zyska...?.


Natura ludzka jest skażona grzechem od samego zarania, a więc wszyscy jesteśmy grzeszni, słabi, upadający... Jak więc NAPOMINAĆ i pozostawać w zgodzie ze słowami Jezusa?

W warunkach pracy tutaj, wskazywać komuś, że robi źle, to tak jakby osaczać psa, który zaraz się odwraca i gryzie ? niby w obronie własnej.

1. Mąż, który zdradza żonę, pytany przez nią, czy to jest prawda ? zrywa się rozjuszony, przeklina, bije ją niemiłosiernie albo w furii pali dom... ? bo wyszła na jaw jego ?słabość?, a żona chce mu pomóc, by naprawić, sprostować...

Więcej…
 
Lenistwo - Les pasin PDF Drukuj Email
Wpisany przez Ks. Krzysztof Morka SAC   

Dziwna jest natura człowieka: chciałby dużo mieć, ale jak najmniejszym kosztem! Marzą mu się najróżniejsze rzeczy, ogromne pragnienia, pożądania, ale? najlepiej, jakby to spadło na niego jak manna z nieba, bez żadnego wysiłku ni trudu.

Z dzieciństwa pamiętam naszego sąsiada. Mieliśmy duży, owocowy sad, w którym akurat robiłem coś z ojcem, kiedy tenże sąsiad zjawił się, by trochę pogadać. Staliśmy pod piękną węgierką, oblepioną dojrzałymi owocami. Nawet drabinka była rozstawiona. W pewnym momencie sąsiad zagadnął ojca: ?Panie Stefanie, zjadłbym trochę śliwek?. Ojciec odparł: ?To niech Pan wejdzie na drabinkę i nazrywa sobie?. A sąsiad na to: ?Ale mi się nie chce!? (a miał ok. czterdziestu lat).

Nie wiem dlaczego, ten epizod z dzieciństwa aż tak się umiejscowił w mojej pamięci. Miałem wtedy ok. dziesięciu lat.
Mnie wychowywano w duchu: ?bez pracy nie ma kołaczy!? i uczono mnie praktycznie (jak to kiedyś na wsi bywało), jeszcze zanim poszedłem do szkoły. Nauczono mnie, że jeśli mam w życiu do czegoś dojść, coś więcej osiągnąć ? muszę na to zapracować własnymi rękoma!

Patrząc dziś na wielu ludzi w Polsce ? przy okazji urlopów ? myślę, że ?schodzą do poziomu? pierwotnej kultury Papuasów. U nich na porządku dziennym...

Więcej…
 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 następna > ostatnia >>

Strona 1 z 6