Pamięć o zmarłych w PNG PDF Drukuj Email
Wpisany przez Ks. Jacek Bilik SAC   
poniedziałek, 14 grudnia 2009 10:51

Z życia misjonarzyListopad jest okazją, aby uczyć Papuasów chrześcijańskiej pamięci o zmarłych, gdyż w tym elemencie papuaskiego życia szczególnie mocno wychodzą ich pogańskie zwyczaje.

Tylko w nielicznych wioskach można spotkać cmentarze - zazwyczaj zmarli chowani są w pobliżu ich domów, a pamięć o zmarłych kończy się dla wielu w momencie kiedy zapłacą odszkodowanie za zmarłego czyli tzw. baim het ("kupienie głowy?).

Kilka tygodni temu zostałem poproszony o odprawienie pogrzebu w jednej wwiosek w parafii Warabung. Okazało się, że jeden z krewnych zmarłej (członek jednej z sekt) bardzo się przeciwstawiał, abym przyszedł ...

 

... odprawić Mszę św., jednak katolicy postawili na swoim.

Po przyjściu na miejsce zastałem, jak zawsze w takich wypadkach tłumy ludzi. Nad trumną stała grupka kobiet zawodząca płaczem bez łez. Po kilku upomnieniach, aby zakończyły te zawodzenia, w końcu usunęły się, aby umożliwić odprawienie Mszy św. pogrzebowej. Z całego tłumu ludzi tylko niewielka grupa Kktolików zgromadziła się na modlitwę wokół trumny, reszta usiadła w pewnej odległości, aby się przyglądać jak katolicy odprawiają rytuały pogrzebowe.

W trakcie kazania podkreśliłem, że wielu przychodzi na pogrzeb, ale nie po to, aby się modlić za zmarłego, ale pokazać kłamliwe lamenty, dostać darmowe jedzenie (bo pogrzeb to okazja do wielkiego jedzenia), a przede wszystkim aby uczestniczyć w pogańskich zwyczajach związanych z kupowaniem odszkodowania za zmarłego czyli baim het.

Okazało się, że na pogrzebie był obecny gubernator prowicji Wewak (odpowiednik polskiego wojewody) i członek parlamentu papuaskiego, gdyż zmarła była jego krewną. Po pogrzebie zaproponował mi odwiezienie na stację misyjną. W trakcie drogi podziękował mi za poruszenie problemu kupowania odszkodowań za zmarłych, gdyż w tym rejonie osiąga to już w niewyobrażalne sumy.

Ten proceder stał się biznesem, a ludzie są zastraszani, że jeśli nie zapłacą to spotka ich kara - choroba bądź śmierć.
Ci, którzy trudnią się tymi pogańskimi zwyczajami posuwają się do tego, że na grobie zmarłego umieszczają zbite butelki po piwie wetknięte szyjkami w ziemię, aby przez taki środek komunikacji zmarły mógł powiedzieć im kto i ile ma zapłacić odszkodowania.

Wiele jest jeszcze do zrobienia, aby wyplenić te papuaskie pogańskie zwyczaje związane ze śmiercią, dodatkowo skażone kultem cargo, czyli wierzenie wielu Papuasów czekaniem na towary i bogactwa, które zmarli mają im przysłać z zaświatów.

Listopad jest więc szczególnym czasem, kiedy wędruję od wioski do wioski, aby nauczać chrześcijańskiej troski za zmarłych, troski o groby, a przede wszystkim potrzeby modlitwy i ofiary za tych co odeszli przed nami.

Ks. Jacek Bilik SAC