Miesiąc październik w parafii Roma PDF Drukuj Email
Wpisany przez Ks. Jacek Bilik SAC   
czwartek, 06 listopada 2008 09:55

Misjonarze pisząJak co roku miesiąc październik jako miesiąc maryjny ma swój szczególny przebieg, bowiem prawie w każdej parafii są organizowane procesje z figurką Matki Bożej, które mają pomóc ludziom zrozumieć udział Maryi w dziele odkupienia, jak też zachęcić do modlitwy różańcowej.

Tak też działo się w parafii Roma, gdzie takie procesje zazwyczaj mają szczególny charakter, bo są też okazją do zamanifestowania wiary wobec tych którzy nie należą do Kościoła Katolickiego.

Procesje te, to w wydaniu papuaskim, wędrowanie od rodziny do rodziny, od klanu do klanu. Po tych procesjach nastąpiło główne wydarzenie...

... miesiąca października - procesje od wioski do wioski z figurką Matki Bożej.

Mieszkańcy wioski gromadzili się na Mszy św., potem ubrani odświętnie, z gałązkami palmowymi, ze śpiewem i modlitwą różańcową na ustach, ruszali z figurką Matki Bożej do kolejnej wioski. A tam czekał na nich mieszkańcy wioski z posiłkiem, niezbędnym, by nabrać sił do całonocnego czuwania, połączonego z naukami o Matce Bożej, które to przygotowywali parafialni liderzy. Każda taka procesja gromadziła codziennie po kilkaset osób.

Ale procesje docierały nie tylko do wiosek gdzie większość mieszkańców to katolicy. Na trasie wędrówki figurki Matki Bożej znalazła się też wioska Sagisi, gdzie katolicy to zdecydowana mniejszość. Wielkim wsparciem dla mieszkańców tej wioski, była obecność na modlitwach mieszkańców innych wiosek.

Kolejnym przykładem jednoczenia się klanów było spotkanie mieszkańców dwóch wiosek, które prowadziły od dwóch lat spór, a nawet coś w rodzaju zimnej wojny, o kawałek ziemi. W wyniku tego konfliktu jeden mężczyzna z Suambokum został zastrzelony. Dopiero teraz, przy okazji wędrówki z figurką Matki Bożej, ludzie z Suambokum zanieśli figurkę do Kwimbu i pierwszy raz po dwóch latach te wioski się odwiedziły. To wydarzenie sprawiło, że wielu ludzi z Kwimbu i Suambokum się popłakało, kiedy spotkali się razem. Mam nadzieję, że wspólne modlitwy będą początkiem zakończenia sporu.

Tym razem przy okazji procesji maryjnych nie było żadnych ekscesów ze strony sekt. W poprzednich latach zdarzało się, że sekciarze potrafili obrzucać wyzwiskami i kamieniami wędrujących katolików. Zdarzyło się też, że zakopywali na drodze gałęzie z pokaźnymi cierniami i wielu ludzi, zazwyczaj chodzących bez butów, poraniło sobie nogi. Chyba w końcu stwierdzili, że ich działania przynoszą skutek odwrotny do zamierzonego, więc w tym roku wielu przedstawicieli z różnych sekt pojawiało się, aby wraz z katolikami witać Matkę Bożą w swojej wiosce i nawet razem z katolikami odmawiali różaniec.

Parafilane procesje Maryjne zakończyły się uroczystą Mszą św. w Romie. Msza ta zgromadziła tłumy wiernych, które do tej pory widziałem tylko podczas tak wielkich świąt kościelnych jak Boże Narodzenie czy Wielkanoc.

Wspólnie dziękowaliśmy Bogu za otrzymane łaski w miesiącu październiku i modliliśmy się w tych wszystkich intencjach jakie parafianie kierowali do Matki Bożej w ciągu całego miesiąca.

Po Mszy św. figurka została uroczyście przeniesiona do parafialnej groty, gdzie zazwyczaj gromadzi ludzi przychodzących modlić się na różańcu i gdzie będzie stała do kolejnych procesji za rok.

Ks. Jacek Bilik SAC