Przedstawienie PDF Drukuj Email
Wpisany przez Br. Janusz Namyślak SAC   
poniedziałek, 10 grudnia 2007 11:51

Misjonarze pisząWśród papuaskiej młodzieży dużym problemem jest nadużywanie alkoholu i narkotyków. W rejonie, w którym pracujemy, uprawiana jest marihuana. Państwo wprawdzie zakazuje tego procederu, ale nikt nie niszczy upraw, nikt nie kontroluje, co rośnie na polach.

Podobnie jest z alkoholem - niby utrudnia się jego nabycie, ale jest wytwarzany metodą domową, prawdopodobnie przekazaną przez białych.

O tych problemach mówiło przedstawienie przygotowane przez dziewczyny w Romie z okazji święta parafialnego.
Dziewczyny przebrały się za mężczyzn: długie spodnie, koszule, czapki i starały się pokazać, co jest przyczyną ...

... takiej sytuacji, akcentując jednocześnie wagę problemu.

Kilka z nich stoi obok siebie z butelkami piwa w ręku, rozmawiają, śmieją się, bawią się w najlepsze. Są pod wpływem narkotyków. Zachowują się bardzo swobodnie.

Spotykają swojego kolegę, namawiają go, żeby przyłączył się do nich. Kolega opiera się, mówi, że to niedobre, że ma złe skutki, ale po namowach daje się skusić i spróbować piwa. Posmakowało - spotkał się raz, potem znowu i znowu... Tak stopniowo wszedł do grona osób, które często nadużywały alkoholu, marihuany czy innych narkotyków.

I wtedy z tyłu pojawia się nowa osoba - szatan. Tak jak w polskim przysłowiu mówiącym, że na dnie butelki jest szatan.

Dziewczyny pokazały, że wiele osób pozostających pod wpływem narkotyków czy też mieszaniny narkotyków z alkoholem albo umiera, albo traci rozum i staje się osobą, która nie potrafi normalnie żyć.
Ale są też inni ludzie, którzy mimo wielokrotnego namawiania potrafili odmówić, przezwyciężyć słabości. Pokusę szatana można przezwyciężyć modlitwą różańcową, Koronką do Miłosierdzia Bożego, modlitwą mi słowami.

To przedstawienie pokazało dramatyzm sytuacji, ale również, że można z tego wyjść przez samozaparcie, przez podaną rękę innych ludzi.

Młodzi ludzie wcale nie muszą brać marihuany i pić alkoholu, a często w konsekwencji chorować na aids, z powodu którego umiera coraz więcej osób.
Mogą poprzez modlitwę, poprzez współpracę wyzwolić się, a nawet pomagać innym.

Takie przedstawienia pokazują pozytywne i negatywne życie: takie, w którym ktoś trwa bliżej Boga, bliżej Jezusa, bliżej Maryi, bliżej Kościoła, bliżej modlitwy, ale również i takie, kiedy ktoś używa niedozwolonych środków.

Pokusy czyhają wszędzie &ndash, w każdym miejscu i w każdym czasie. Ale można się im oprzeć.

Br. Janusz Namyślak SAC