Krajobraz po wojnie PDF Drukuj Email
Wpisany przez Ks. Paweł Kotecki SAC   
wtorek, 19 grudnia 2006 22:42

Z życia misjonarzyChoć wakacje nasze przypadają co dwa lata, od czasu do czasu by odpocząć od miejsca w którym każdy z nas pracuje, zamieniamy się między sobą na kilka tygodni "parafiami", w których pracujemy by odpocząć choć chwilę od problemów, spotkać się z innymi ludźmi i środowiskiem.

Pewnego pięknego dnia umówiłem się z ks. Jackiem, że on przyjdzie do Boram na dwa tygodnie a ja w tym czasie pojadę do Warabung i Romy.

W parafii Roma, jak już ks. Jacek pisał, od kilku miesięcy trwa(ła) wojna, w której zginął człowiek. Ludzie po tych kilku miesiącach od wydarzenia wciąż byli przerażeni jaki los ich czeka, unikali głównej drogi jak diabeł wody święconej, dzieci które chodziły do szkoły bądź to zostawały w domu w obawie przed porwaniem bądź też szły , pieszo wiele kilometrów przez busz ...

... do sąsiedniej szkoły, buszowa droga do stacji zniszczona "na złość" przez życzliwych ludzi - ot tak, by utrudnić życie ludziom z wrogiej wioski...

Kiedy emocje zaczęły opadać a papuaski aparat "sprawiedliwości" zaczął wymierzać kary uczestnikom zajścia, ludzie powoli zaczęli wracać do normalnego życia. Liderzy z wioski, która rozpoczęła konflikt przyszli do proboszcza z zapytaniem: co mają zrobić w ramach zadośćuczynienia Panu Bogu i parafii za to wszystko co się wydarzyło. W ramach pokuty mieszkańcy wioski Kwimbu zobowiązali się, że w centralnym miejscu wioski, tuż obok małego kościoła, postawią duży krzyż jako symbol pojednania.

Przez wiele tygodni ludzie z wioski Kwimbu dniami i nocami przy użyciu małych toporków, maczet i czego tylko , mieli pod ręką, ciosali w drzewie krzyż. Pracę traktowali jako prawdziwą pokutę. Mogli użyć piły spalinoeja, heblarki czy innego osiągnięcia techniki, ale postanowili wszystko zrobić tak jak ich przodkowie , - przy użyciu prymitywnych narzędzi. Kiedy praca dobiegła końca a krzyż został postawiony w wyznaczonym miejscu odbyły się rekolekcje o wolności. Na zakończenie rekolekcji, tuż po Mszy świętej poświęciłem krzyż. Prawie wszyscy mieszkańcy wioski przyszli obserwować to wydarzenie: wierzący i niewierzący, pastorzy innych kościołów i przyjezdni goście. Na zakończenie całej uroczystości odbyło się wspólne jedzenie dla kilkuset osób.

Oby mieszkańcy Kwimbu i Suambogum mogli cieszyć się nowym życiem w pokoju, tak jak na krzyżu narodziło się nowe życie dla każdego z nas.

Ks. Paweł Kotecki SAC