Miesiąc Maryjny w Romie i Warabung PDF Drukuj Email
Wpisany przez Ks. Jacek Bilik SAC   
środa, 15 listopada 2006 08:59

Z życia misjonarzyW miesiącu październiku we wszystkich wioskach w obu moich parafiach zostały zorganizowane procesje z figurką Matki Bożej, od rodziny do rodziny. Jako, że rodzina ma w Papui bardzo szerokie znaczenie, dlatego takie procesje gromadzą zazwyczaj tłumy ludzi i właściwie większość katolików w wiosce bierze w nich udział.

Tak i było w tym roku. Parafianie przez cały miesiąc wędrowali po wioskach z figurkami Matki Bożej, modlili się na różańcu. Przy okazji katecheci i liderzy kościelni głosili nauki, aby jak stwierdzili umocnić wiarę katolicką. 
 

Taka wędrówka nie spodobała się rozmaitym sekciarzom, których w Papui nie brakuje. W niektórych miejscach próbowali przeszkadzać takim procesjom, obrzucali katolików i Kościół Katolicki inwektywami, których nie godzi się przytaczać. Aż zadziwiające, jak wielką nienawiścią potrafią pałać sekciarze w stosunku do Matki Bożej.

W ostatnią niedzielę października ...

... w Warabung i w pierwszą niedzielę listopada w Romie odbyło się uroczyste zakończenie procesji maryjnych. Wierni przyszli na Mszę św. w procesjach z figurkami z różnych rejonów parafii. Takie tłumy widać w kościele zazwyczaj tylko na Boże Narodzenie i Wielkanoc, a więc Maryja przyciąga tłumy do Jezusa, stąd płynie nienawiść sekciarzy do takich procesji i do Maryi, bo ubywa im kandydatów, którzy mogliby zasilić ich sektę.

Ks. Jacek Bilik SAC