Sztuka Sepiku c.d. PDF Drukuj Email
Wpisany przez Ks. Jan Rykała SAC   
poniedziałek, 06 lutego 2006 23:17

CiekawostkiCEREMONIA NACINANIA SKóRY
Inicjacja młodych chłopców (zwykle 16 -17 lat) do męskości była praktykowana od niepamiętnych czasów. W rejonie Sepiku polega ona na nacinaniu skóry kandydatów od piersi, przez plecy w dół aż do kolan.

Skóra jest tak nacinana, by pozostałe po zagojeniu szramy układały się na podobieństwo sterczących łusek krokodyla. Nacięcia mają też spowodować usunięcie z chłopca krwi kobiecej, którą ma w sobie od urodzenia. W czasach ciągłych wojen klanowych i plemiennych chłopiec nie mógł stać się mężczyzną, dopóki nie przyniósł głowy wroga, którego sam zabił i nie miało znaczenia ...

... czy była to głowa dziecka czy dorosłego człowieka. Umieszczano ją na słupie w domu duchów. Ten zwyczaj na szczęście porzucono.

Ceremonia zwykle zaczyna się wczesnym popołudniem od singsingu (tańców tradycyjnych). Mężczyźni formują długą linię, symbolizującą krokodyla przechodzącego przez wioskę i dookoła haus tambaranu. Singsing trwa aż do poranka, kiedy kandydaci do inicjacji, wraz z przyjaciółmi i krewnymi, są atakowani przez ludzi z wioski, którzy rzucają w nich kamienie i dźgają ich kijami, aby ich posiniaczyć lub zranić, by polało się trochę krwi. Ten atak symbolizuje oddzielenie chłopców od mężczyzn plemienia. Potem, wraz z dorosłymi mężczyznami młodzi chłopcy wchodzą do haus tambaranu, który został ogrodzony wysokim płotem, żeby nieproszeni goście i kobiety nie widzieli co się dzieje. Dopiero wtedy rozpoczyna się nacinanie skóry.

Kandydaci kładą się na odwróconym kanu i obejmują je, a starsi plemienia nacinają skórę na piersiach nogach i plecach. Każde nacięcie ma dł. ok. 3 cm, zaś odległość pomiędzy nacięciami wynosi ok. 1,5 cm. Kiedy skóra na piersi została pokryta nacięciami, sponsor kandydata kładzie się na kanu i podtrzymuje go, aby uniknąć infekcji (żeby brud nie dostał się do ran) i żeby go podtrzymać podczas tego bolesnego przeżycia. Kiedy nacięcia zostały wykonane obmywa się krew, a rany naciera miksturą z oleju palmowego i ziół, a potem pokrywa błotem (glina), aby uniemożliwić ranom zaklęśnięcie &ndash, żeby powstały blizny wypukłe, przypominające skórę krokodyla. Tamtejsze błoto bogate jest w składniki siarkowe, które zapobiegają powstawaniu infekcji. Kiedyś nacięcia były wykonywane przy pomocy muszli lub zaostrzonych kawałków bambusowych - obecnie używa się żyletek.

Podczas trwania ceremonii słychać ciągłe uderzenia w wodne kundu, którego jedna strona włożona jest do wody. Wkładanie i wyciąganie z wody daje specyficzny, wręcz niesamowity, odgłos.

Po ceremonii chłopcy pozostają w haus tambaranie do chwili zagojenia ran, co trwa ok. 6 - 8 tygodni. W tym czasie, by ich wzmocnić po osłabieniu wywołanym tak znacznym upływem krwi, podaje im się 12 placków sagowych dziennie. Chłopcy muszą zachowywać milczenie, mają mało ruchu. Na ich włosy nakładana jest biała glina, by powstrzymać porost włosów i skierować całą energię organizmu ku wzrostowi i umocnieniu ciała inicjowanego człowieka. Potem wychodzą z haus tambaranu (nieco "obszerniejsi") przy akompaniamencie muzyki i tańca, ubrani w kolorowe kostiumy. Czeka ich jeszcze test dyscypliny - muszą stać bez poruszenia czy nawet wzdrygnięcia się przez ok. 8 godzin, podczas gdy inni kontynuują taniec. Test ten ma ich nauczyć samodyscypliny, przezwyciężania strachu, żeby mogli stać się wojownikami.

Podczas inicjacji chłopcy otrzymują sekretne imię, którego nie mogą wymawiać głośno, żeby nie poznał go "duch mściwości" i nie przejął nad nimi kontroli.

Praktyka nacinania skóry nie uległa zapomnieniu. Nawet młodzi mężczyźni, mieszkający w miastach pokazują z dumą swoje blizny.

Tłum z ang. Ks. Jan Rykała SAC