Chorzy pomagają misjom PDF Drukuj Email
Wpisany przez Redakcja PNG   
sobota, 09 kwietnia 2005 11:50

Twój udział w misjachNieraz jesteśmy świadkami ogromnych cierpień osób chorych. Staramy się nieść im pomoc, podtrzymać na duchu. Pytamy dlaczego ich, nas to spotyka. Zwykle jednak nie zdajemy sobie sprawy jak wielka moc tkwi w cierpieniu, w ofierze tego cierpienia.

Cierpienie jest złem, które ogranicza człowieka i skazuje go na ból, ale też jest uczestnictwem w cierpieniach Chrystusa, w Jego ofierze zbawienia. Jeśli chory potrafi to zrozumieć, przyjąć cierpienie jako powołanie do uczestnictwa w cierpieniach Chrystusa, może służyć darem jego ofiary całemu Kościołowi, tak jak św. Teresa od Dzieciątka Jezus.

Cierpienie nie jest karą za grzechy - ono zostało włączone w misterium nieskończonej miłości. To właśnie dzięki niemu dokonało się Odkupienie, to właśnie ono stanowi szczególne powołanie: ?, Wam bowiem z łaski dane jest to dla Chrystusa: nie tylko w Niego wierzyć, ale i dla Niego cierpieć?, (Flp 1,29).

Często nie zdajemy sobie sprawy jak ...

... wielka istnieje zależność między cierpiącymi a otoczeniem. To spotkanie z głęboką tajemnicą Bożej miłości, to nieustanna wymiana daru. Ludzie zdrowi, służąc cierpiącemu, służą samemu Chrystusowi. Chorzy zaś ofiarowują zdrowym to, co posiadają - modlitwę i ofiarę cierpienia.

Właśnie ze swojego cierpienia człowiek chory może uczynić szczególny dar dla dzieła ewangelizacji. Przez ofiarowanie go i przeżycie w jedności z męką Chrystusa, chory może stać się prawdziwym misjonarzem.

U podstaw sukcesów pracy misjonarzy leży zwykle cicha modlitwa i cierpienie wielu osób. Zadania misyjne cierpiących to przede wszystkim "...współpraca duchowa: modlitwa, ofiara, świadectwo życia chrześcijańskiego. Modlitwa winna towarzyszyć misjonarzom na ich drodze, aby głoszenie Słowa odniosło skutek dzięki łasce Bożej. Święty Paweł prosi wiernych o modlitwę, by mógł głosić Ewangelię ufnie i śmiało. Z modlitwą trzeba łączyć ofiarę. Zbawcza wartość każdego cierpienia, przyjętego i ofiarowanego Bogu z miłością, wypływa z Ofiary Chrystusa, który wzywa członków swego Ciała Mistycznego do współudziału w swych udrękach... Misjonarzowi w jego ofierze winni towarzyszyć wierni i podtrzymywać go własną ofiarą. Przez ofiarę swego cierpienia chorzy stają się również sami misjonarzami". (RMis 78).

I chociaż nie jest łatwo przemieniać cierpienie, zwłaszcza kiedy zdaje się przekraczać nasze siły, na pośrednictwo i sprawcę dóbr nieodzownych do zbawienia świata, to właśnie chorzy potrafią tak wiele zdziałać. Misjonarz może otrzymać od chorych, ofiarowujących swe cierpienie i modlitwę w jego intencji, konieczne wsparcie duchowe, które w dużej mierze decyduje o skuteczności jego pracy.

Misjonarze niejednokrotnie dają świadectwo, że w wielu konkretnych, trudnych sytuacjach pomogła ofiara cierpienia osoby chorej, m.in. mówił o tym ks. Jan Sopicki SAC: "Ja często odczuwałem namacalnie, że to co robię, nie jest tylko moja działalnością, nie tylko ode mnie zależy, ale też od pomocy duchowej i modlitwy innych ludzi! Później dostaje się czasami list, w którym np. pisze sparaliżowana kobieta: dzisiaj w nocy wstałam do toalety, ale upadłam i nie miałam siły się podnieść. Bardzo zmarzłam, ale pomyślałam, że Pan Jezus tak bardzo cierpiał na krzyżu, wtedy modliłam się cały czas, aż do rana, ofiarowując cierpienie w intencji waszej pracy misyjnej i już nie czułam, że cierpiałam, że marzłam. Rano mnie znaleźli i położyli do łóżka. Tego typu świadectwa czy listy są wielką pomocą w naszej pracy".

Właśnie dlatego zwracamy się do osób chorych i cierpiących z tym szczególnym apelem - ofiarujcie swoje cierpienia, dolegliwości, doznawane przeciwności w intencji misji i misjonarzy. Wiemy, że jest to bardzo trudne, ale jak powiedział Jan Paweł II: "Nieocenioną wartość ma cierpienie niewinnych, chorych, niepełnosprawnych, tych którzy cierpią ucisk i przemoc, a zatem w szczególny sposób towarzyszą na drodze krzyżowej Jezusowi - Odkupicielowi każdego człowieka".