Wiadomość z internetu... PDF Drukuj Email
Wpisany przez Ks. Paweł Kotecki SAC   
niedziela, 03 kwietnia 2005 16:06

Z życia misjonarzySmutną wiadomość przeczytałem w internecie jakieś pół godziny po tym jak to się stało. Chyba wiecie o czym piszę. Wczoraj pisałem o planach parafian o modlitwie za Ojca Świętego, a dziś...
Miłosierny Pan skrócił cierpienia Ojca Świętego i teraz jest szczęśliwy tam, u góry w niebie.

Ale tu na ziemi jakaś pustka zostaje, jakaś dziwna samotność sieroty, której opisać nie potrafię.

Ojciec Św. Jan Paweł II podczas pielgrzymki do Papui Nowej Gwinei -
maj 1984r.

Jak podawałem wiadomość na porannej Mszy Św. ludzie nie wierzyli, polały się łzy. Ale były to łzy prawdziwe z serca płynące. O 15:00 - w Godzinę Miłosierdzia - zebrał się pełen kościół ludzi. Ja też. Modliliśmy się o życie wieczne. Nie zapomnę słów, które napisał Ojciec Święty w dniu swojej śmierci ...

... wiedząc, że miliony ludzi modli się z nim. Napisał: Jestem radosny. Wy też bądźcie radośni. Módlmy się wspólnie. Wszystko polecam Matce Najświętszej.

Na koniec spotkania o 15:00 przy słowach "Być bliżej Ciebie chcę (klostu long yu o Lord)", parafianie zapłakali po papuasku. Ale tym razem wierzę, że nie był to ich cyrk, ale z serca płynące współczucie. Aż dziw, że Ci ludzie choć tak daleko od Ojca Świętego, dziesiątki tysięcy kilometrów - tak byli z nim zżyci. Piszę, bo chyba każdy z nas czuje to samo. A jak Pan Jezus mówił: "Jedni drugich brzemiona noście".

Z Bogiem

Ks. Paweł Kotecki SAC