Misje Pallotyńskie - PNG
Bójka w kościele PDF Drukuj Email
Wpisany przez Ks. Paweł Kotecki SAC   
poniedziałek, 04 października 2010 20:15

Nie w każdą niedzielę parafianie mają możliwość uczestniczenia we Mszy św. Nie we wszystkie miejsca gdzie są kościoły na terenie parafii, ksiądz jest w stanie dotrzeć. Aż tak święty to jeszcze nie jestem by mieć dar bilokacji:)

Podczas nieobecności księdza, przeszkoleni ludzie świeccy prowadzą w niedzielę nabożeństwo słowa. I otóż, w jednej wiosce, Bam na wyspie Mushu, pewnej niedzieli nabożeństwo przebiegało bez żadnych zakłóceń. Po ogłoszeniach i po "Pan z Wami..." jeden z parafian zaczyna zwijać się z bólu. Otóż młody chłopak przyłożył mu w głowę kawałkiem belki, którą miał pod ręka.

Więcej…
 
Pojednanie PDF Drukuj Email
Wpisany przez Ks. Jan Rykała SAC   
piątek, 06 sierpnia 2010 17:13

Słyszałem gdzieś takie powiedzenie: ?Ojciec dobry, matka dobra, a dzieci....?. Czasami taka rzeczywistość występuje i tutaj, u nas na parafii.

Mam w Mandi 2 dobre liderki kościelne i członkinie Legionu Maryi. Niestety między ich dziećmi zdarzyło się coś strasznego, bo pewnego dnia syn jednej zgwałcił córkę drugiej. Jedna z liderek była w niedalekim domu kiedy chłopak zaciągnął dziewczynę w krzaki. Tak więc nakryła go na gorącym uczynku.

W złości po tym co się stało, po dyskusji z całą rodziną postanowili tego chłopaka oddać w ręce policji. Matka i rodzina chłopaka chcieli go wziąć w obronę i rozwiązać to na poziomie sądu wioskowego i pieniężnej rekompensaty. Jednak matka dziewczyny się na to nie zgodziła i jak to zwykle tu jest zaczęły się kłócić, ?obrzucać ustnym błotem? i pewno gdyby ich inni nie powstrzymali doszłoby do rękoczynów. Oczywiście cała sprawa stała się powszechnie znana i ludzie zaczęli o niej mówić. W szczególnie obraźliwy sposób zaczęli mówić o organizacji, do której obie kobiety należą tj. Legionie Maryi.

Więcej…
 
Wizyta na Kairiu PDF Drukuj Email
Wpisany przez Ks. Paweł Kotecki SAC   
piątek, 09 lipca 2010 16:40

Misjonarze pisząDokładnie w Boże Ciało, popołudniem, łódka ze szkoły średniej przywiozla na Kairiru dwójkę gości ze Stanów Zjednoczonych, małżeństwo: Loyd & Nancy. Zamieszkali u mnie przez kilka dni.

Ów czas przeznaczony był na rekolekcje dla studentów szkoły średniej jak i dla całej reszty parafii, którzy chcieli posłuchać wykładów i szkół w języku angielskim.

Przez 3 dni młodzież stawała się, mam nadzieję, mądrzejsza na temat dojrzewania, dokonywania wyborów, zagrożeń jakie niesie ze sobą alkohol, AIDS.

Więcej…
 
Dziwne Spotkanie PDF Drukuj Email
Wpisany przez Ks. Paweł Kotecki SAC   
poniedziałek, 24 maja 2010 20:16

Święta Wielkanocne były tuż za pasem. jak wiadomo dla księdza to nie czas na odpoczynek i leżenie do góry brzuchem. Wszystko było przygotowane, śpiewy, ministranci, droga krzyżowa w Wielki Piątek z trasą do przejścia o długości 4km w ulewnym deszczu...

W sobotnie popołudnie siedzę sobie w domu, odpoczywam po przygotowaniach do liturgii Wielkiej Soboty. A tu słyszę, ktoś puka do mych drzwi. Otwieram i widzę młode papuaski, które zaczynają coś mówić ale za żadne skarby nie mogę je zrozumieć.

Proszę o powtórzenie, a te dalej z uporem maniaka powtarzają to samo. Podrapałem się w głowę nie wiedząc o co chodzi, a tu nagle zza wyłomu wychyla się postać "białej" osoby o rysach europejskich mówiącej językiem polskim. Była to polska studentka, która wracała ze studiów podyplomowych i chciała zobaczyć ...

Więcej…
 
Jaki duch??? PDF Drukuj Email
Wpisany przez Ks. Paweł Kotecki SAC   
poniedziałek, 28 czerwca 2010 21:12

Misjonarze pisząPrzed świętem Zesłania Ducha Świętego wzmożona staje się aktywność grup charyzmatycznych, które przez większość roku śpią, jakby w letargu, ożywiając się  przed Pentacost. Niestworzonych pomysłów i idei jak celebrować owe święto naprawdę nie brakuje. Niektóre pomysły, o których wolę nie pisać, przyprawiają człowieka o gęsią skórkę, bądź też o czystą złość.

Ale nie o tym chcę pisać. Zadaje sobie pytanie, jaki duch prowadzi Papuasów???? Duch Święty czy tez "duch" tej ziemi: przemoc, pieniądze, strach...

Całkiem niedawno wracałem do siebie na wyspy z "miasta" po uzupełnieniu zapasów żywności i po załatwieniu naglących spraw. Dopływając do jednej z wysp słyszę krzyki, hałasy, wyzwiska rzucane przez mężczyznę pod adresem swojej zony. A wszystko to pod chałupą-posterunkiem jedynego policjanta na wyspie. Gdy zacząłem rozpakowywać łódź, owi rozwścieczeni na siebie małżonkowie udali się w kierunku swojego domu w sąsiedniej wiosce. Po godzinie dotarła do mnie wiadomość: po drodze mąż utopił swoją żonę w pobliskiej rzece. Oddał się w ręce policjanta i za parę godzin tą samą łódką płynęło do miasta ciało kobiety-żony i on: morderca-mąż.

Więcej…
 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 następna > ostatnia >>

Strona 8 z 10