Teologia Misji


Urazy chętnie darować PDF Drukuj Email
Wpisany przez Ks. Krzysztof Morka SAC   
niedziela, 20 lutego 2011 18:33

A  świat mógłby być naprawdę piękniejszy! A życie mogłoby być naprawdę łatwiejsze, przyjemniejsze, znośniejsze, gdyby...
 
... gdyby człowiek umiał i chciał DAROWAĆ doznane krzywdy, urazy!!!

A tak przetrzymuje je i ?pielęgnuje? ? zatruwając i dusząc swoje wnętrze ? i wyciąga je na światło dzienne przy najbliższej nadarzającej się okazji, by dokonać ?odwetu? na osobie, która dopuściła się wyrządzenia tej krzywdy.

Czyni to poprzez:
1. Pomówienia ? zatruwając swą ?żółcią? innych i kształtując spojrzenie na sprawcę.
2. Sądy ? niejednokrotnie niesprawiedliwe, stronnicze, przekupne.
3. Fizyczny odwet ? nawet wynajęcie ?eliminatorów?.
Wszystko po to, by pomniejszyć, zniszczyć, a nawet ?wyeliminować? sprawcę, który... ... dokuczył czy przeszkodził.

Więcej…
 
Modlić się za żywych i umarłych PDF Drukuj Email
Wpisany przez Ks. Krzysztof Morka SAC   
niedziela, 20 lutego 2011 18:30

Modlitwa, to ?niewidzialny PREZENT?... A prezenty są różne: jedne na ?odwal się?, inne ? by zabłysnąć, pokazać się, a jeszcze inne ?od serca? ? choć może i skromne. Prezent uszczęśliwia Odbiorcę, ale tak naprawdę jest większym szczęściem Dawcy, gdyż odzwierciedla prawdziwe intencje i uczucia.

Z PREZENTEM MODLITWY jest podobnie. Są modlitwy ?na odwal się?, byle jakie, są takie, które ?inni ukierunkowują?, ale są i te ?od serca? ? ciche, tajemne, z głębi, szczere i głębokie... ? choć nie znane nikomu, tylko Bogu!
By zrozumieć, warto się zastanowić: dlaczego Matka cieszy się o wiele bardziej z laurki wykonanej niewprawną ręką swego Dziecka niż z jakiejś rzeczy kupionej według sumptu rozumowego Dziecka???
Bo jest wielka RÓŻNICA pomiędzy sercem, wysiłkiem i uczuciem, włożonym w te prezenty!

Więcej…
 
Wezwani do głoszenia Orędzia PDF Drukuj Email
Wpisany przez Redakcja PNG   
poniedziałek, 29 marca 2010 20:15

Podczas lektury encykliki ?Redemtoris missio? uderza jedno z papieskich stwierdzeń: Trudności wewnętrzne i zewnętrzne osłabiły gorliwość misyjną Kościoła względem niechrześcijan i fakt ten musi niepokoić wierzących w Chrystusa. W dziejach Kościoła bowiem rozmach misyjny był zawsze oznaką żywotności, tak jak jego osłabienie jest oznaką kryzysu wiary (n. 2).

Nic bardziej prawdziwego: głoszenie Ewangelii wypływa z żywotności wiary i ją wyraża. Wiara natomiast nie jest niczym innym jak wolną i wspaniałomyślną odpowiedzią na równie wolne i darmowe wezwanie. Wezwanie i głoszenie są więc ze sobą nierozerwalnie połączone. Tym, co je łączy jest wiara: wiara ofiarowana i przyjęta, a co więcej przekazywana, by mogła być przyjęta; wiara, która dzięki przekazywaniu umacnia się i wzrasta w tym, który ją daje.

Wystarczy przypomnieć jeden z podstawowych tekstów, jaki znajdujemy w Nowym Testamencie, i odnieść go do najgłębszej rzeczywistości Kościoła, jego tajemnicy, komunii i misji: Potem wyszedł na górę i przywołał do siebie tych, których sam chciał, a oni przyszli do Niego. I ustanowił Dwunastu, aby Mu towarzyszyli, by mógł wysłać ich na głoszenie nauki, i by mieli władzę wypędzać złe duchy (Mk 3, 13-15).

U źródeł zatem jest wezwanie, najpierw Jezusa skierowane do ludzi, lecz również Ojca skierowane do Jezusa, a przez niego do ludzi. Dotykamy tu tajemnicy miłości Boga. Jezus, po wejściu na górę poprzez modlitwę zjednoczenia z Ojcem ?odczytuje? w Jego sercu obraz tych ludzi, którzy poszli za nim. I powołuje ich, ponieważ ich imiona są zapisane w niebie (por. Łk 10, 20), w sercu Ojca. Wezwanie jest więc momentem decydującym dla człowieka: jest podarowanym odkryciem obrazu miłości Boga do człowieka - poprzez Jezusa. Jest uczestnictwem w relacji miłości jaką ma Jezus do Ojca (por. Mt 11, 27; Gal 4, 6).

Ale dlaczego wezwanie? Przede wszystkim, by ?być z Jezusem?. Wezwanie prowadzi do komunii. Koniecznym jest bowiem przebywać z Jezusem, uczyć się od Niego, żyć w Nim, żyć dla Niego. A to wszystko realizuje się w komunii. Oczywiście, że wezwanie jest czymś bardzo osobistym: nikt - tylko ja, mogę w sposób wolny i odpowiedzialny przyjąć plan, jaki Bóg ma względem mnie. Wezwanie staje się żywe i dynamiczne, gdy uczymy się Bożego życia od Jezusa w szkole ? wieczerniku, jakim jest Kościół, realizując ?przykazanie nowe?: Jak mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Wytrwajcie w miłości mojej... To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem (J 15, 9.12).

Z wezwania rodzącego komunię ? z Bogiem i ludźmi w Chrystusie ? wypływa jako niezbędne, bo będące wyrazem otrzymanej miłości, głoszenie orędzia.

Co było od początku, cośmy usłyszeli o Słowie życia, co ujrzeliśmy własnymi oczami, na co patrzyliśmy i czego dotykały nasze ręce... oznajmiamy wam, abyście i wy mieli współuczestnictwo z nami. A mieć z nami współuczestnictwo znaczy: mieć je z Ojcem i z Jego Synem Jezusem Chrystusem (1J 1, 1.3).
Kto jest wezwany, poprzez wolny dar łaski, do współuczestnictwa z Bogiem, z braćmi i siostrami, nie może nie zauważyć, że wewnątrz samego wezwania jakim Bóg przyzywa do siebie, jest powołanie do stania się głosicielem owego wezwania wobec wszystkich. Można postawić znak równości pomiędzy wezwaniem do komunii (z Bogiem i ludźmi w Kościele) a wezwaniem do głoszenia orędzia. Jedno bez drugiego nie może w pełni istnieć. Oczywiście będzie ktoś, kto odkryje powołanie do całkowitego poświęcenia się głoszeniu orędzia tam gdzie nie było ono jeszcze słyszane. Ale każdy chrześcijanin, właśnie dlatego, że jest wezwany, jest jednocześnie posłanym, jest głosicielem orędzia. Co więcej, można, a nawet należy powiedzieć więcej: każdy uczeń Chrystusa głosi Jezusa Chrystusa, jedynego odkupiciela człowieka, z samego już faktu dawania świadectwa wezwaniu, które radykalnie go pewnego dnia przemieniło, i któremu pomimo upadków i trudności stara się być wierny.
Koniecznym jest, by rozbrzmiało wezwanie, aby na nowo zajaśniała na obliczu Kościoła radość z głoszenia orędzia Jezusa Chrystusa.

Jak Ojciec Mnie posłał, tak i ja was posyłam... weźmijcie Ducha Świętego (J 20, 21-22). Wezwanie i głoszenie dokonują się w Duchu Świętym, który posłany i przyjęty przemienia nasze serca na podobieństwo serca Jezusa, jak to miało miejsce w przypadku Maryi - ikony Kościoła: wezwana do przyjęcia Syna Bożego i do głoszenia Go, dając Go światu. W Maryi, wezwanie i głoszenie Chrystusa stanowią jedno.

 
Prawo i obowiązek działalności misyjnej PDF Drukuj Email
Wpisany przez Ks. Adam Golec SAC   
poniedziałek, 29 marca 2010 20:12

Chrystus, wypowiadając słowa ?Idźcie i nauczajcie wszystkie narody?, postawił przed Apostołami zadanie stanowiące nie tylko obowiązek, ale również prawo. Jezusowe stwierdzenie jasno wskazuje na zobowiązanie, o jakie więc prawo chodzi?

Odpowiedź znajdujemy w tekście encykliki Redemptoris Missio. Jan Paweł II, podejmując refleksję nad obowiązkiem działalności misyjnej Kościoła, mówi jednocześnie o prawie głoszenia Ewangelii wszystkim narodom. Prawie, pochodzącym nie od ludzi, lecz od Boga. Prawie, które nie jest skierowane do jakichkolwiek organizacji czy instytucji państwowych, lecz do człowieka, ponieważ Kościół, realizując misyjny nakaz Chrystusa, kieruje swą uwagę ku konkretnej osobie.

 

Więcej…
 
Ewangelizacja a wolność człowieka PDF Drukuj Email
Wpisany przez Horyzonty Misyjne   
poniedziałek, 29 marca 2010 20:09

Kościół wypełniając wiernie słowa jakie wypowiedział Jezus na początku swej publicznej działalności: Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię! (Mk 1,15) spotyka się, szczególnie w naszych czasach, z zarzutem, że zwracając się w taki sposób do człowieka ogranicza jego wolność. W sercach wielu współczesnych pojawia się pytanie: Czy poszanowanie sumienia i wolności nie wyklucza jakiejkolwiek propozycji nawrócenia?

Zagadnienie zawarte w tak sformułowanym pytaniu bazuje na przesłance, iż pomiędzy ludzką wolnością i nawróceniem, pomiędzy Tajemnicą Chrystusa i tajemnicą człowieka zachodzi sprzeczność, że rzeczywistości te wykluczają się wzajemnie. W punkcie wyjścia zakłada się, iż człowiek jest absolutnie niezależny, zamknięty w swoim świecie, który musi być za wszelką cenę uszanowany. Jednocześnie ewangelizacja pojmowana jest tu jako swoistego rodzaju propaganda ideologiczna, polityczna czy handlowa ukierunkowana na osiągnięcie pewnych korzyści, nie wykluczając materialnych; propaganda, która nie cofa się przed podporządkowaniem swym celom ludzkiej wolności.

Przeciwko takiemu podejściu do ewangelizacji i wolności występuje Jan Paweł II w swej encyklice ?Redemtoris Missio?, oświadczając jasno, że: Kościół zwraca się do człowieka w pełnym poszanowaniu jego wolności: misja nie uszczupla wolności, ale działa na jej korzyść. Kościół proponuje, niczego nie narzuca: szanuje ludzi i kultury, zatrzymuje się przed sanktuarium sumienia (RMis 39).

W jaki sposób się to dokonuje?
W swej działalności misyjnej Kościół stara się pomóc niewierzącemu odkryć jego sytuację w relacji do tajemnicy i osoby Chrystusa. Znajomość tajemnicy Chrystusa ukazuje człowiekowi konieczność bycia wyzwolonym z niewoli zła, grzechu i śmierci (por. RMis 44). Głoszenie Ewangelii koncentruje się nie tyle na trosce o promocję człowieka w jego rozwoju ludzkim, ile wspomnianym wyżej wymiarze wewnętrznym i duchowym, choć pierwszy aspekt nie jest wykluczany. Tym, co faktycznie ogranicza wolność jest zło, grzech i śmierć. Wynikają one z ludzkiego egoizmu (por. RMis 42), z pogoni za dobrami materialnymi i życia w konsumistycznym materializmie (por. RMis 38), sprowadzając człowieka do wymiaru tylko horyzontalnego zamkniętego na Absolut (por. RMis 8).

Jednakże człowiek poszukuje odpowiedzi na dręczące go pytania nie tylko w otaczającym go świecie ekonomii, polityki czy kultury, lecz również w sobie samym. Ewangelia jest odpowiedzią na pragnienia i dążenia ludzkiego serca, na pytania i potrzeby każdego człowieka, ponieważ odkrywa mu trudności i znaki zapytania dotyczące sensu jego życia i śmierci; ukazuje, że człowiek ma nie tylko przyziemną potrzebę wyzwolenia społeczno-ekonomicznego, politycznego czy kulturalnego; pozwala rozpoznać, że jedynie w Chrystusie znajduje on wyzwolenie od wszelkiej alienacji i zagubienia, od zniewolenia przez moce grzechu i śmierci (RMis 11), że w Nim człowiek odnajduje pełnię prawdy i życia (por. RMis 5 i 8). Tym wyzwoleniem jest zbawienie od zła we wszystkich jego formach i wymiarach tak fizycznych jak duchowych. Kościół potwierdza i głosi Chrystusa jako jedynego Zbawiciela i Pośrednika pomiędzy Bogiem i ludźmi: każdy człowiek potrzebuje Jezusa Chrystusa (RMis 11). Człowiek ma prawo dążyć do osiągnięcia pełnej prawdy dotyczącej jego samego i świata, ma moralny obowiązek poszukiwania tej prawdy i życia według jej wymogów (por. RMis 8). Wspomnianemu obowiązkowi odpowiada prawo do zaspokojenia go, to znaczy człowiek winien mieć możliwość wejścia w pełnię tej prawdy. I zadaniem Kościoła jest pomóc każdemu człowiekowi w realizacji tego zadania. Stąd papież nieustannie podkreśla, że ewangelizacja jest służbą człowiekowi: W orędziu ewangelicznym Kościół daje siłę, która wyzwala i tworzy postęp właśnie dlatego, że prowadzi do nawrócenia serca i umysłu, do uznania godności każdej osoby, usposabia do solidarności, zaangażowania w posługę braciom, włącza człowieka w Boży plan, którym jest budowanie Królestwa pokoju i sprawiedliwości już w tym życiu. (...) Oto dlaczego pomiędzy ewangelicznym przepowiadaniem i rozwojem człowieka zachodzi ścisły związek (RMis 59).

Mamy zatem do czynienia z prawem człowieka do ewangelizacji, a nie z naruszaniem jego wolności. Głoszenie Ewangelii niewierzącym w Chrystusa jest niczym innym jak propozycją akceptacji Chrystusa jako jedynego Zbawiciela. Jednakże głoszenie to dokonuje się zawsze ze świadomością i zachowaniem zasady, iż człowiek może przyjąć lub odrzucić ofiarowany mu dar. Zawsze winno być respektowane pryncypium wolności osoby i nikogo nie można zmusić do przyjęcia wiary.

Akceptacja Chrystusa to nawrócenie, dogłębna przemiana polegająca na opuszczeniu fałszywych bogów (por. RMis 25) i poddaniu wszystkiego panowaniu Chrystusa (RMis 46). Zewnętrznym wyrazem tej przemiany jest przyjęcie chrztu, dzięki czemu człowiek wkracza w komunię z Bogiem, będąc wyzwolonym od zła we wszystkich jego przejawach. Chrzest włącza człowieka w Kościół jako społeczność widzialną, która dzięki swej naturze przekracza wszelkie ograniczenia typu narodowościowego. Kościół ukazuje uniwersalność przekraczającą uzależnienia i podziały rasowe, kulturowe czy geograficzne (RMis 39, 51). Co więcej, u osoby włączonej w życie Kościoła ulegają przemianie jej relacje do innych ludzi - zobowiązuje się bowiem do wzajemnej miłości, przebaczenia i służby (por. RMis 15), budując tym samym lepsze społeczeństwo i przyczyniając się do przemiany świata. Powyższe zobowiązanie rozciąga się na całe życie i nieustannie wzrasta. Oznacza to, że każdy ochrzczony winien prowadzić swe życie zgodnie z zasadami Ewangelii i jest powołany do przekraczania samego siebie oraz dzielenia z innymi darów jakimi dysponuje (por. RMis 49).

Osiągnięcie tego możliwe jest dzięki pełnemu zachowaniu prawdziwej wolności, która nie tylko pozwala właściwie wartościować rzeczy, zwyczaje i zachowania, ale daje możliwość spojrzenia na człowieka i jego oceny jako umiłowanego dziecka Bożego, odkupionego przez Chrystusa.

Nie pozostawia zatem wątpliwości odpowiedź jakiej udziela Jan Paweł II na postawione na wstępie pytanie, przytaczając stwierdzenie Konferencji Biskupów latynoamerykańskich w Puebla: najlepszą służbą bratu jest ewangelizacja, która przysposabia go do urzeczywistnienia się jako dziecko Boże, uwalnia go od niesprawiedliwości i integralnie rozwija.

Horyzonty Misyjne

 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 następna > ostatnia >>

Strona 1 z 6