|
|
 |
 |
 |
6 lutego 1990r.
Wczoraj z ks. Biskupem odwiedziliśmy dwie parafie, gdzie po kursie językowym mamy się przenieść na rok wprowadzający: Yangoru i Sassaja. Obie dobrze zorganizowane.
Ta ostatnia, w planach ks. Biskupa, jest przeznaczona do przejęcia przez nas - w przyszłości.
Wczoraj też rozmawialiśmy z Superiorem SVD, a dziś z ekonomem diecezjalnym. Dziś przenieśliśmy się z Marianem do Centrum Pastoralnego, prowadzonego przez ks. Jana Szweda SVD, gdzie przez najbliższy okres będziemy uczyć się pidgin.
|
|
|
 |
 |
 | |
 |
 |
 |
Z pobieranych kiedyś nauk i z doświadczenia, które nabywam, wynoszę, że człowiekowi zawsze towarzyszyły ciągotki i chęć dążenia, by: mieć większą moc, siłę: podbijać, zdobywać, odkrywać; panować nad światem czy nad drugim człowiekiem.
I człowiek czynił wszystko, by tego dopiąć i osiągnąć – „Pierwotny mechanizm życia”. Ludożerstwo rytualne, dokonywane przez przodków tych, wśród których – ze zrządzenia Bożego – przyszło mi pracować, miało właśnie to na celu: zjeść niektóre narządy pokonanego, by przez to pozyskać jego siłę i moc. I stać się jeszcze silniejszym.
Pracując kiedyś nad rzeką Sepik, szukałem motywów ich „krwawego” rytuału inicjacji, któremu poddawani byli niemalże wszyscy mężczyźni, a w jednej wiosce (Werman) nawet i kobiety. Polegało to na kilkutygodniowym odizolowaniu kandydatów, nacinaniu ich skóry ...
|
Czytaj więcej...
|
|
 |
 |
 | |
 |
 |
 |
 O Boże wielkiego miłosierdzia, Dobroci nieskończona, oto dziś cała ludzkość woła z otchłani nędzy swojej do miłosierdzia Twego, do litości Twojej, o Boże; a woła potężnym swym głosem nędzy. Boże łaskawy, nie odrzucaj modlitwy wygnańców tej ziemi. O Panie, Dobroci niepojęta, który znasz na wskroś nędzę naszą i wiesz, że o własnych siłach wznieść się do Ciebie nie jesteśmy w stanie – przeto Cię błagamy, uprzedzaj nas łaską swoją i pomnażaj w nas nieustannie miłosierdzie swoje, abyśmy wiernie ...
|
Czytaj więcej...
|
|
 |
 |
 | |
 |
 |
 |
 W ostatnią niedzielę, w nocy, nawiedziła naszą parafię wichura. Wieczorem wracałem do domu i dobrze, że nie jechałem zbyt szybko, bo kiedy wyjechałem zza zakrętu na ostatnią prostą, niedaleko kościoła parafialnego, drogę zagrodziło mi złamane drzewo. Na szczęście udało mi się wyhamować, zawrócić i okrężną drogą dojechać do domu. Następnego ranka oczekiwała mnie jednak dalsza część historii z ostatniej wichury. Zadzwonił do mnie jeden z moich liderów z kościoła filialnego w Perigo informując mnie, że wielkie drzewo zawaliło się na kościół i są duże zniszczenia. Czym prędzej więc wsiadłem w samochód i pędzę. W głowie przechodzą mi różne obrazy: kościół zniszczony doszczętnie, częściowo itp. Wyobrażałem sobie też to drzewo, które spadło i tak dojechałem do kościoła filialnego, który jest około 5 km od kościoła parafialnego. Zobaczyłem mnóstwo ludzi, z których część zajęta była ...
|
Czytaj więcej...
|
|
 |
 |
 | |
 |
 |
 |
 Jak co roku w miesiącu październiku w obu moich parafiach, Roma i Warabung, odbyły się procesje z figurką Matki Bożej. W parafii Roma ludzie wędrowali w poszczególnych wioskach od rodziny do rodziny, chociaż właściwsze byłoby stwierdzenie, że była to wędrówka od klanu do klanu.
W parafii Warabung, która podzielona jest na 4 większe wspólnoty skupiające po kilka wiosek, wierni wędrowali od wspólnoty do wspólnoty, zatrzymując się w każdej z nich po tygodniu. Dla Katolików takie procesje to wielkie wydarzenie, z jednej strony podkreślają ich przywiązanie i miłość do Matki Bożej, z drugiej strony jest to okazja pokazania się wobec sekciarzy, którzy wszelkimi nawet brutalnymi sposobami próbują atakować kult Maryjny. W tym roku obyło się jednak bez ekscesów ze strony sekt, mimo że parafianie w Warabung potrafili ...
|
Czytaj więcej...
|
|
 |
 |
 | |
|
|